wstęp: Jacek Bezeg (2012-10-10)

Wiele osób jedyną nadzieję na radykalne zmiany w Polsce upatruje w interwencji Boga. O taką łaskę modliło się 2 miliony Węgrów czyli 10 % narodu. Modlitewne procesje okrążały Budapeszt. No i dostali Victora Orbana, który w ich obronie walczy z Unią Europejską, a ostatnio z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. W nadziei na podobne skutki zainicjowano i naszym kraju Krucjatę Różańcową za Ojczyznę. http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/  Marsze modlitewne z Różańcem odbywają się w wielu miastach.
W Opolu modlimy się w tej intencji każdego 13 po Mszy Świętej za Ojczyznę. Może kiedyś i Opolanie odważą się wyjść z modlitwą na ulice miasta. Na razie i na zachętę poczytajmy i popatrzmy jak modlono się w stolicy.

Relacja pochodzi ze strony: http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/2012/10/pokutny-marsz-rozancowy-w-warszawie-relacja/   Fotografie otrzymaliśmy od profesora Dakowskiego.

 

 

Ulicami Warszawy przeszedł Pokutny Marsz Różańcowy upamiętniający zwycięstwo Matki Boskiej Różańcowej pod Lepanto 1571 r.

Wszystko rozpoczęło się w katedrze diecezji warszawsko-praskiej pod wezwaniem św. Floriana i Michała Archanioła, gdzie Mszę Świętą, z intencją: „Z Maryją, Królową Polski, módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii”, odprawił biskup-senior Kazimierz Romaniuk. Liturgię koncelebrowali m. in. ks. proboszcz, Bogusław Kowalski oraz ks. Łukasz Kadziński. Na Mszę Świętą przybyli członkowie Krucjaty z obu warszawskich diecezji, członkowie Akcji katolickiej, Żywego Różańca oraz wiele osób. Wśród gości honorowych obecni byli także członkowie konsulatu węgierskiego w Polsce.

 

W kazaniu jego ekscelencja nawiązał do Ewangelii i wskazał na pierwszeństwo Boga ponad stworzeniem, a także na liczne problemy, z którymi muszą borykać się dzisiejsi małżonkowie. W czasie Liturgii śpiewały dwa chóry: Chór Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę i Chór Serafina z Równego na Ukrainie. Na zakończenie Angelika Górna wykonała w języku węgierskim, dawny hymn ku czci Bogarodzicy.

Po Mszy Świętej szybko uformowano kolumnę marszową. Na czele szedł feretron z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej a za nim ogromny 4-metrowy krzyż. Dalej szły osoby duchowne księża i siostry zakonne. W czasie marszu odmawiano różaniec, do którego rozważania zaczerpnięto z nauczania Prymasa Tysiąclecia.

Pamięć o tych, co oddali życie za ojczyznę, jest nakazem wdzięczności, bo może przez ich ofiarę i życie my żyjemy. Jest też nakazem sprawiedliwości, dlatego że sprawiedliwość i miłość są sobie zaślubione i prawdziwa miłość zawsze nakazuje sprawiedliwość. Jeśli ktoś z miłości oddaje życie za braci, to sprawiedliwość nakazuje nam okazać mu hołd. I jest to przejaw prawdziwej kultury (…) Naród jest wielki przez to, że żyje w duchu wdzięczności wobec Boga i wobec swych dzieci.

Modlitwę „Zdrowaś Maryjo” odmawiano zaś pieśni na cześć Matki Najświętszej odśpiewywano w kilku językach: polskim, węgierskim i ukraińskim.

Marsz przeszedł przez most Śląsko-Dąbrowski, następnie tunelem pod Starym Miastem, by skręcić w lewo w ulicę Kapucyńską, przejść Miodową i dotrzeć na Plac Zamkowy. Tam przemówienie zagrzewające do modlitwy oraz wyjaśniające okoliczności marszu wygłosił p. Marcin Dybowski, historyk i wydawca katolicki. Następnie krótki koncert pieśni maryjnych dali chór św. Serafina wraz z węgierską solistką.

Uwieńczeniem części na placu Zamkowym było wspólne odmówienie aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny z 1946 roku, którego dokonał ks. Stanisław Małkowski.

Następnie marsz – mimo rzęsistego deszczu i porywistego wiatru ruszył w stronę Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ulicy Świętojańskiej. Przed świątynią ks. Łukasz Kadziński odnowił wraz z zebranymi Śluby Jasnogórskie.

W świątyni zebranych powitał jej kustosz, o. Aleksander Jacyniak SJ. Zauważył ogromny znak Boży w fakcie obecności marszu Krucjaty w rocznicę koronacji obrazu Matki Bożej Łaskawej, patronki Warszawy. Ukazał też ważność osoby ks. Piotra Skargi, którego rok – według ustanowienia senatu – obchodzimy.

Na zakończenie odśpiewano „Boże, coś Polskę” i o. Jacyniak pobłogosławił zebranych. Na koniec podziękowania za obecność i modlitwę złożył ks. Łukasz Kadziński, który prowadził modlitwę podczas marszu, zaś członkowie Sekretariatu Krucjaty podali najważniejsze ogłoszenia.
 

 

 
 
 

 

Jacek Bezeg (2012-10-09)

Do czego może się przydać sąd?

Powszechnie uważa się, że jest to tak zwany „wymiar sprawiedliwości”. No właśnie wymierza sprawiedliwość? Tak jakby były z tym ostatnio jakieś problemy. Nie za bardzo to im wychodzi. Wydawanie wyroków wbrew faktom opisanym w dokumentach przedstawianych „wysokiej sprawiedliwości”. Odrzucanie dowodów przedstawianych przez strony w sposób wręcz dziwny, żeby nie powiedzieć stronniczy. Wydawać by się mogło, że nic nas już nie zaskoczy. Stowarzyszenie Obywatele Przeciw Bezprawiu zebrało sporo dokumentów opisujących podobne sytuacje. A jednak.

Oto Pan Andrzej Szubert zamieszkały w Niemczech otrzymał dnia 10 września wezwanie do stawienia się przed Sądem Rejonowym w Opolu w charakterze oskarżonego. Poza tym, że w dniu 8 października w sali 26 ma być skazany, nie dowiedział się niestety niczego więcej. Naturalnie chciał się dowiedzieć za co. Ciekaw był też kto wpadł na taki pomysł. Może nawet chciałby się bronić, gdyby wiedział o co się go oskarża. Niestety! Pisma dopraszające się wyjaśnień i przedstawienia aktu oskarżenia pozostały bez odpowiedzi.
Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Pan Andrzej na rozprawę nie przyjechał. To chyba zrozumiałe. Zamiast niego przyszło paru znajomych, aby tym sposobem zdobyć jakieś rozeznanie w sprawie jak by nie było karnej, a więc poważnej.

Niestety także cała reszta osób, które powinny się w Sądzie stawić zlekceważyła sprawę. Poza publiką nie przyszedł nikt. Wysoki sąd był zaskoczony i postanowił sprawdzić czy wezwania dotarły do wszystkich. Publiczność wyproszono z sali.
Niestety nadal nie wiadomo o co się Pana Andrzeja oskarża. Czy chodzi o morderstwo? Czy tylko o uchylanie się od mandatu za złe parkowanie? Nie wiadomo też czy wezwania do wszystkich zainteresowanych dotarły. Po trwającej około godziny przerwie Sąd orzekł, iż sprawa nie należy do jego właściwości, gdyż przestępstwo wykryto w Kluczborku i tam powinna być rozpatrywana.

W tym momencie wypada powtórzyć tytułowe pytanie w trochę innej formie:
Do czego jest używany Sąd Rejonowy w Opolu?
I dodać drugie:
Kto pozwala sobie na takie traktowanie poważnej państwowej instytucji?

Jacek Bezeg (2012-10-05)

Z frontu walki z komunizmem

W sobotę 6 października minie już 41 lat od ważnego momentu w historii polskiej walki o zrzucenie komunistycznego jarzma. Wysadzenie w powietrze auli opolskiej WSP uniemożliwiło uhonorowanie odznaczeniami i nagrodami milicjantów, którzy szczególnie wyróżnili się masakrując robotników Wybrzeża w pamiętnym grudniu 1970. Dało też może trochę do myślenia ówczesnym władzom PRL-u . Wyrok śmierci, jaki otrzymał za zniszczenie mienia Jerzy Kowalczyk  (jego brat Ryszard otrzymał za współpracę wyrok 25 lat więzienia), świadczy najlepiej o tym co sobie pomyśleli.

 

 

W grudniu 2010 społeczeństwo Trójmiasta uczciło braci tablicą pamiątkową na murze Stoczni. Anna Walentynowicz i Andrzej Gwiazda w specjalnym oświadczeniu wyrazili im wdzięczność za symboliczne pomszczenie ofiar Grudnia.

 

 

 

Rok temu, gdy rocznica była okrągła, powstała obywatelska inicjatywa mieszkańców Opola ufundowania tablicy w naszym mieście i zawieszenia jej na budynku Uniwersytetu. Niestety senat tej uczelni nie wyraził zgody. Prezydent miasta zgodził się więc na zawieszenie jej na ratuszu. Tablicę wykonano, lecz na skutek protestu środowiska „emerytów mundurowych” ( i niemundurowych?) zgoda została cofnięta.

 

 Dziś, w przeddzień 41 już rocznicy tak poważnego przestraszenia komunistów, nadal nie chcą się oni zgodzić nawet na skromne upamiętnienie tego faktu.

 

Przy wejściu do historycznej auli wisi tablica, której najważniejszym sensem jest umniejszenie znaczenia czynu braci Kowalczyków przez umieszczenie go pomiędzy koncertami piosenkarzy, a wręczeniem honorowego doktoratu Kazimierzowi Kucowi (obecnie ten pan się nazywa Kazimierz Kutz ).

 

 

 Niewielka grupka ludzi (uważających się za odważnych) uczciła historyczne wydarzenie naklejając na tablicy,

 

 oraz na innych budynkach Uniwersytetu Opolskiego, plakat przedstawiający wykonaną z inicjatywy społeczeństwa tablicę, która ciągle czeka na rzeczywisty upadek komuny, na uwolnienie Polski.  

 

 


 

 

 

 

 

Więcej na temat braci Kowalczyków:


http://blog.rp.pl/mazurek/2011/08/18/gloria-victis-czyli-chwala-kowalczykom/

http://www.ngopole.pl/2011/08/25/opole-miasto-hanby/#more-8594
http://www.bibula.com/?p=42432
http://www.ngopole.pl/2011/08/10/w-komitecie-honorowym-kilkadziesiat-osob-wsrod-nich-jaroslaw-marek-rymkiewicz/

http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=544
http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=542
http://www.ospn.opole.pl//?p=art&id=544

Jacek Bezeg (2012-09-28)

Kto znowu chce podzielić mieszkańców Śląska?

Nasze zaangażowanie w sprawę narodowości śląskiej chociaż pozornie nieskuteczne http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=657  przyniosło nam jednak kilka sukcesów. Pierwszym było to, że już w dwie godziny po złożeniu  w sądzie naszego wniosku  o dopuszczenie do udziału w postępowaniu, podobny wniosek złożyła opolska prokuratura. Oczywiście mało prawdopodobne jest aby pomiędzy tymi faktami istniał jakikolwiek związek poza przypadkową zbieżnością w czasie. Cieszy nas jednak to, że tym razem amatorzy ( w dziedzinie dbania o polską rację stanu) byli o dwie godziny lepsi od zawodowców.


Drugi sukces jaki chcielibyśmy sobie przypisać to wzbudzenie zainteresowania całą sytuacją opolskich środowisk patriotycznych. Co prawda jest trochę późno, lecz nie za późno. Tak zwane środki zwyczajne już nic tu nie pomogą, lecz możliwe są jeszcze działania nadzwyczajne. Takie do jakich uprawniony jest na przykład Prokurator Generalny. Właśnie do niego kierujemy pismo, do którego podpisywania namawialiśmy dziś mieszkańców Opola w trakcie demonstracji pod opolskim sądem. Reportaż z jej pierwszej części można zobaczyć tutaj: 
http://www.youtube.com/watch?v=vvm8-txb8Qs 

 

 Liga Obrony Suwerenności zarejestrowała demonstrację 30 osobową i dzięki dyskrecji oraz zdyscyplinowaniu udało się nam tylko nieznacznie przekroczyć tę liczbę uczestników.

 

 

 Przybył pan z Radia Opole

 

i państwo z telewizji.

 

Przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej jak zawsze byli ze swym bardzo polskim transparentem.

 

 

Wystąpienie ich przedstawicielki, pani Kulpy, było dobrze przygotowane.

 

Jurek Łysiak z OSPN przemawiał emocjonalnie. Słusznie stwierdził na koniec, że za dzisiejsze zaniedbania przyszłe pokolenia zapłacą daninę krwi.

 

PiS obiecał nie przytłaczać manifestacji swoją reklamą i rzeczywiście zachowywał się dyskretnie.

 

Byli z nami i najmłodsi. Oby obawy na ich transparencie okazały się płonne.

 

Reakcją na pierwsze słowa Roty, pan policjant zyskał sobie naszą sympatię.




Poniżej zamieszczamy tekst pisma – protestu jakie wyślemy do Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich. Formularze do zbierania podpisów osób popierających nasz protest roześlemy pocztą elektroniczną zainteresowanym. Prosimy o przesłanie ich na adres
OSPN   45 036   Opole  ul. Luboszycka 1a/2
   
do dnia 15 października, tak abyśmy mogli dołączyć je do pisma kierowanego do adresatów.




Opole, 27.09.2012 r.

                           Prokurator Generalny
                          
Rzecznik Praw Obywatelskich
                        
    My obywatele Polski protestujemy przeciwko próbie podważenia polskiej racji stanu  przez podzielenie mieszkańców Śląska. Dokonano tego wprowadzając do publicznego użycia pojęcie Narodowości Śląskiej wyrokiem Sądu Rejestrowego       w Opolu akceptującym  rejestrację Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Nawiązano w ten sposób do prób podzielenia Narodu Polskiego jakie miały miejsce w latach niemieckiej niewoli, kiedy to okupant sztucznie tworzył takie narodowości jak Śląska, Góralska czy Kaszubska.     
    Wobec nieodpowiedzialnego działania opolskiego Sądu wnosimy o podjęcie kroków prawnych w celu wykreślenia z rejestru stowarzyszeń  KRS w Opolu Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej z siedzibą w Kotorzu woj. opolskie, to jest  skierowania skargi kasacyjnej zgodnie z uprawnieniami  wyrażonymi w kodeksie postępowania cywilnego i w oparciu o treść art. 398(9) §1 punkt 1 i 4 w związku                z oczywistą bezprawnością decyzji  o zarejestrowaniu tegoż stowarzyszenia.
    Stowarzyszenie to zostało zarejestrowane przez Sąd Rejestrowy w Opolu wbrew prawu, albowiem zarówno z obowiązujących przepisów, jak i z dotychczasowych rozstrzygnięć, m. in. Sądu Najwyższego jak i Trybunału w Strasburgu wynika, że taka narodowość nie istnieje.
    
W obronie polskiej racji stanu występują:
- Liga Obrony Suwerenności Oddział w Opolu
- Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej
- Klub „Gazety Polskiej” w Opolu
- Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Opolskiego
- Stowarzyszenie „Obywatele Przeciw Bezprawiu”
- Okręg 21 partii Prawo i Sprawiedliwość

oraz niżej podpisani obywatele:

Jerzy Łysiak prezes OSPN (2012-09-18)

17 września w 73 rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, staraniem opolskich środowisk patriotycznych zorganizowano pod Pomnikiem Żołnierzy Wyklętych manifestację pamięci. Z flagami i banerami uczestniczyło ponad 100 mieszkańców. W podniosłej atmosferze wystąpienia przedstawicieli poszczególnych przedstawicieli organizacji niepodległościowych i patriotycznych przeplatane były starannie dobranymi piosenkami i pieśniami patriotycznymi, także z terenów Kresów Wschodnich.

Manifestację prowadził prezes Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej, który na rozpoczęcie wygłosił następujące zdania:

W krótkim okresie 20 lat Polacy zbudowali z niczego, tylko z silnej woli i pracy w pełni nowoczesne państwo. Ustanowiono prawo, zorganizowano oświatę, zbudowano nowoczesny przemysł, nowoczesną armię, jedną z największych w Europie. Nikt nam niczego nie dał, granice musieliśmy wywalczyć. Polska, napadnięta przez bolszewików, stoczyła w 1920 roku zwycięską wojnę i obroniła całą Europę przed zarazą komunizmu..

Nie sposób w krótkich słowach przedstawić ogromu dokonań narodu i państwa w okresie II Rzeczypospolitej. Tylko 20 lat! Ile takich okresów przeżyliśmy teraz. Cośmy osiągnęli poza kłamliwymi obiecankami kolejnych ekip. Jakże porównywać te nasze dzisiejsze, pożal się Boże, osiągnięcia z tamtymi !?

Trwało to jednak za krótko. Nasi sąsiedzi, całkowicie od nas odmienni, agresywni i zachłanni, nie mogli znieść wolnej Polski. Zmówiono się, aby nas zlikwidować, aby zgładzić zarazę wolności, jak to Mołotow mówił: wersalskiego bękarta.

Mówią, że należało wtedy wejść w układ. Że mieliśmy trzymać z Rosją sowiecką i zezwolić na przemarsz przez Polskę. Ostatnio zaś coraz bezwstydniej przedstawia się rzekomą możliwość zbawiennego paktu z hitlerowskimi Niemcami, dla wspólnego rozgromienia Rosji. Zapomina się, że w wypadku zdobycia Moskwy, sami stalibyśmy się Moskwą!

Było inaczej: Polska nie weszła w układ, nie poszła na żadne Monachium, pozostała wierna sobie. Po układzie Ribbentrop – Mołotow, najpierw, 1 września, na Polskę napadły Niemcy, a 17 września nastąpił drugi etap agresji: nóż w plecy wbiła nam sowiecka Armia Czerwona. Rozpoczęła się II wojna światowa.

Jej wynik był dla nas straszliwy. 6 milionów ofiar, i miliony rozsypane po świecie, niewielu tylko wróciło. Ponad połowa ziem – utracona. Gospodarka zniszczona, miasta zbombardowane, wypalone, zabytki kultury materialnej w wielkim stopniu na zawsze utracone.
Katyń i Powstanie Warszawskie – oto symbole naszego końca świata. Te rany nie zabliźnią się nigdy.

Jakimi słowami wyrazić to, co miało swój początek 1 i 17 września 1939 roku
i co przeżyli Polacy w wyniku tej wojny. Bombardowania miast, rozstrzeliwania profesorów, wywózki całych rodzin w tajgi i mrozy, topienie w zamkniętych barkach w lodowatej wodzie Morza Białego, mordowanie żydów i rozstrzeliwanie całych rodzin, za ich ukrywanie, pogromy ukraińskie, okrutne przybijanie dzieci do drzew, metodyczne wypalanie domów w Warszawie po upadku Powstania, po ich uprzednim obrabowaniu i wywiezieniu mienia tysiącami wagonów do Niemiec.
A czym wyrazić beznadziejną samotność żołnierzy wyklętych, którzy walczyli o wolny kraj, gdy nad głowami narodów zaprowadzano już w Europie nowy ład, oparty na jałtańskiej zmowie zachodnich aliantów z sowieckim katem, któremu oddano Polskę za cenę pilnego zakończenia wojny i kruchego pokoju, którego zresztą nigdy nie zawarto. Jak opowiedzieć o podstępnym osadzeniu w leśnej owczarni i wysadzeniu w powietrze zgrupowania „Bartka” w niedalekim Barucie za Strzelcami i wielu innych podobnych zbrodniach.
Jakimi słowami wyrazić dojmującą tęsknotę za utraconym polskim Lwowem, polskim Wilnem, za utraconym Wołyniem, za czarem Podola, za tamtym obyczajem, za tamtą kulturą. Zostały nam z tego tylko strzępy wspomnień.

Niech ta dzisiejsza manifestacja pamięci zatrzyma w nas tamten czas. Niech rozbudza wspomnienia, karmi tęsknotę za czymś, co jest ważne, może najważniejsze, czego nie oddamy za puszkę piwa i telewizję kolorową. Niech to w nas tkwi.
Są wśród nas śpiący rycerze. Oni się obudzą. Odbiją mieczem to, cośmy utracili, to co nam zabrano. A może my sami nimi jesteśmy ?!...

 

Szczegółową relację, bogato ilustrowaną fotografiami, z całej manifestacji przedstawia piórem Tomasza Kwiatka portal „NGO”. http://www.ngopole.pl/2012/09/18/opole-upamietnilo-zbrodnie-sowiecki-na-narodzie-polskim/
Jest już w Internecie jej całe naganie video: http://www.youtube.com/watch?v=s2xA7xTJWA8&feature=g-upl

 

Na marginesie tej pięknej patriotycznej manifestacji warto odnotować, że wkrótce po jej zakończeniu, w tym samym miejscu hałaśliwe opolskie ugrupowanie partii Solidarna Polska z posłem Patrykiem Jakim odbyło swoją seperatystyczną imprezę rocznicową, wyłamując się w ten sposób z inicjatywy wspólnego manifestowania. Kilka dni wcześniej, w lokalu OSPN odbyło się spotkanie przedstawicieli opolskich środowisk patriotycznych. Prócz gospodarzy reprezentowani byli: PiS, Solidarna Polska, Stop Korupcji, Uniwersytecka NSZZ „S”, Liga Polskich Rodzin, Klub GP, ONR, LOS. Chodziło w wspólne przygotowanie manifestacji, której chciano nadać charakter społecznej, obywatelskiej inicjatywy, unikając rywalizacji międzypartyjnej. Problemem nie do rozwiązania okazała się jednak najpierw rezygnacja z wielkich banerów z nazwą partii, a wreszcie samo prowadzenie imprezy. Przedstawicielki Solidarnej Polski, pozostające cały czas w telefonicznym kontakcie z posłem Jakim, twierdziły, że tylko ich partia ma moralne i faktyczne prawo do organizowania i prowadzenia imprezy. Uzasadniane to było organizowaniem przez szereg lat w przeszłości tej manifestacji osobiście przez pana Patryka Jakiego, aktywnego, bojowego członka PiS, wraz ze środowiskiem Młodych Konserwatystów oraz z faktu, że SP już tą imprezę w magistracie zgłosiła. Dla nich, miało być zatem naturalne, że to jest ich manifestacja i oni sami ją będą prowadzili. Mimo wysiłków nie udało się osiągnąć porozumienia. Termin 17 września 2012 godz. 20 nie został przez ugrupowanie posła Patryka Jakiego oddany, zatem pozostałe organizacje, chcąc manifestować nie pod szyldem Solidarnej Polski, musiały wybrać inny termin imprezy. Zdecydowano się na godzinę 18.

Wracając do samych zgromadzeń. O godz. 18 obecni byli mieszkańcy (zresztą nie tylko z Opola, głownie PiS zaprosił osoby ze swoich zarządów terenowych, widziałem też przynajmniej kilka osób spoza PiSu z Nysy, Prudnika, Kędzierzyna), były przemówienia przedstawicieli licznych środowisk, była grupa rekonstrukcyjna Wojska Polskiego, byli oczywiście policjanci, jak należy, w tych swoich ochronnych chałatach (bo tego, w co teraz policję poubierano, żadną miara mundurem nazwać nie można), był pan Całka z magistratu, osobiście, i myślę, że byli przedstawiciele służb specjalnych, dawniej zwani esbecją. Media: prasę, radio i telewizję reprezentowali nasi zapowiadani patroni medialni - redaktorzy z kwartalnika „Historia Lokalna” i z portalu internetowego „NGO”. Innych dziennikarzy nie było. Natomiast na zgromadzeniu o 20 była oczywiście Solidarna Polska z posłem Patrykiem Jakim i rozpoznawalnymi dwiema przybocznymi paniami, przejętymi z Klubu Gazety Polskiej, byli podobno członkowie bliżej obecnie nieokreślonego ugrupowania Młodzi Konserwatyści (czy to ichnia młodzieżówka?) i mieszkańcy (nie warto się spierać gdzie było ich więcej). Nie było natomiast żadnych odwodów policyjnych, służby zaś – wiadomo, nierozpoznawalne. Były za to media i to te oficjalne, nie żadne tam niszowe, była prasa, radio i telewizja.

Bronisław Wildstein na swym odczycie w Opolu, na pytanie, dlaczego ugrupowania lewicowe występują zwykle blokiem, a ci z prawicy mogą im tego tylko zazdrościć? odpowiedział, że jest tak, ponieważ lewicowcy są bezideowi, chodzi im tylko o władzę, natomiast prawicowcy muszą się spierać o racje.

Otóż, nie sądzę. Czy Solidarnej Polsce chodzi o racje? O jakie racje, skoro pomimo swej nazwy są tak jednoznacznie niesolidarni wobec tych, z których wyrośli?

Czy, taki skądinąd sprawny intelektualnie, pan Patryk Jaki nie widzi jak skończyło ugrupowanie pod zapomnianą już nazwą „PJN”, gdzie są teraz jego liderzy i członkowie?

Czy mam uwierzyć że im chodzi tylko o „parcie na szkło”, tylko o występy w telewizorze z oświadczeniami przeciwko partii PiS i Kaczyńskiemu i o popularność przy wyborach do europarlamentu? To wprawdzie nic budującego, nie są to przy obecnych standardach na razie żadne moralne dyskwalifikacje.

Ale co na ich zgromadzeniu robiła „Gazeta Wyborcza”, dlaczego to tylko do nich przyszła telewizja i radio?, dlaczego ich nie niepokoili policjanci?

Są potrzebni, aby można było twierdzić, że nie jesteśmy razem!

Czy komuś na tym zależy, czy ktoś to sprawia?

Nie wiem, choć się domyślam odpowiedzi.

I niech sobie każdy sam odpowie na te niepokojące pytania.
OSPN (2012-09-15)

wyrokiem z dnia 13 lutego 2012 zobowiązał Zarząd OSPN do zamieszczenia następującego oświadczenia:

"Zarząd Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej w imieniu tego stowarzyszenia przeprasza pana Tadeusza Pabisiaka za opublikowanie na stronie internetowej Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=313 [link ten, nakazany wyrokiem, jest obecnie nieaktualny, ponieważ przedmiotowe oświadczenie zostało ze strony internetowej usunięte] obraźliwego i zniesławiającego oświadczenia, godzącego w godność i dobre imię. Na wskazanej wyżej stronie internetowej Zarząd Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej w imieniu tego stowarzyszenia złożył oficjalne oświadczenie o charakterze wyraźnie obraźliwym w stosunku do pana Tadeusza Pabisiaka oraz podał nieprawdziwe informacje dotyczące rzekomej współpracy pana Tadeusza Pabisiaka ze Służbą Bezpieczeństwa, nie znajdujące potwierdzenia w rzeczywistości."
16 maja 2012 r.
wpisał j.b. (2012-09-13)

 

 

 

 

 

Rzeczypospolita (2012-08-30)

Za "Rzeczypospolitą" http://www.rp.pl/artykul/10,928370-Dzialacze-KK--S--odpilowali-napis--im--Lenina--znad-bramy-Stoczni.html z satysfakcją informujemy o przedświatecznych porządkach w Gdańsku.

Członkowie Komisji Krajowej NSZZ "S" z szefem związku Piotrem Dudą na czele odpiłowali napis "im. Lenina" znad bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej. Napis wisiał tam od maja z inicjatywy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO)

Piotr Duda powiedział dziennikarzom, że Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" zrobiła to, co do niej należało.

- Czujemy ulgę, bo to miejsce tworzyli ludzie, a nie Lenin i prezydent Adamowicz (Paweł Adamowicz - prezydent Gdańska - red.). To jest normalna rzecz, bo zbliżają się uroczystości 31 sierpnia, a przed każdymi uroczystościami się sprząta i myśmy po prostu posprzątali. Miejsce Lenina jest na śmietniku historii - wyjaśnił lider "S".

Działacze obradującej od dzisiaj w Gdańsku Komisji Krajowej "S" planują jutro uczcić 32. rocznicę Sierpnia ’80 złożeniem kwiatów pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Duda ocenił, że teraz "nie ma wstydu". - Nie mogliśmy już na to codziennie patrzeć i przekomarzać się z urzędnikami - że raz zasłaniamy, raz odkrywamy - było to wszystko bez sensu. Jak widać Lenin nie jest wieczny i mam nadzieję, że już tu nigdy nie powróci - nadmienił.

Odpiłowywanie liter za pomocą tarczy elektrycznej trwało około pół godziny. Działacze "S" usunęli też metalowy Order Sztandaru Pracy. Wśród związkowców na dachu budynku stoczniowej portierni, gdzie odbywało się usuwanie symboli, był m.in. poseł PiS Andrzej Jaworski. Po zakończeniu całej akcji związkowcy zaintonowali hymn narodowy.

W trakcie zdejmowania napisu "im. Lenina" część osób przyglądających się temu skandowała: Solidarność, a jeden z działaczy stoczniowej "S" grał na gitarze strajkowe piosenki.

Policja nie reagowała. - Nie będę zdziwiony, jak będziemy pociągnięci do odpowiedzialności. Jak widać, rząd jest silny tam, gdzie nie potrzeba, tam gdzie są afery, to się tym nie zajmuje - stwierdził Duda.

Rzecznik prasowy prezydenta Gdańska Antoni Pawlak powiedział, że "to wydarzenie świadczy o tym, jak daleko Solidarność jest od ideałów Sierpnia ’80". - Wtedy nikomu do głowy nie przyszło, żeby ten napis zniszczyć i wyrzucić - dodał. Odcięcie napisu określił jako "zamach na cudzą własność".

- Dziwi, że przewodniczący dużego związku zawodowego popełnia przestępstwo pospolite i dziwi, że biernymi świadkami tego wydarzenia byli posłowie Rzeczypospolitej, których obowiązkiem jest prawo stanowić, a nie łamać - oświadczył Pawlak. Wyraził nadzieję, że "policja zajmie się z urzędu tą sprawą".

Pawlak zwrócił uwagę, że "póki zadymy tam robił Karol Guzikiewicz (wiceprzewodniczący stoczniowej "S" - red.), który jest z zadym znany, to był folklor, do tego byli wszyscy przyzwyczajeni, ale jak się włącza duży związek zawodowy, to jest to absolutny skandal i łamanie prawa".

Miasto Gdańsk postanowiło przywrócić stoczniowej bramie wygląd z sierpnia 1980 r. i w połowie maja tego roku, w miejscu dotychczasowego napisu "Stocznia Gdańska S.A.", pojawiła się nazwa "Stocznia Gdańska im. Lenina", na bramę wrócił też metalowy Order Sztandaru Pracy. Napis był w tym czasie kilka razy zasłaniany transparentem Solidarności.

Przeciwko takim zmianom od początku sprzeciwiła się zakładowa "S", a troje pomorskich posłów PiS złożyło do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie polegającym na propagowaniu idei komunistycznych. Prokuratura umorzyła jednak sprawę, uznając argumenty samorządu, że brama jest swoistym świadkiem historii.

Organizator Rajdu (2012-08-28)
„Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński” 
Warszawa 00-270, ul. Krzywe Koło 30/3, tel. (0-22) 635 0671, 506 284 816, 
e-mail. vwegrzyn@yahoo.com www.rajdkatynski.net 
Warszawa, 26 sierpnia 2012 roku 
KOMUNIKAT 8/12 
Przyjacielu, 
XII Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński 
1 września o godzinie 9:00 z Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego, sprzed Grobu 
Nieznanego Żołnierza w Warszawie wystartuje XII Międzynarodowy Motocyklowy Rajd 
Katyński. 
Już po raz dwunasty pojedziemy na Kresy Rzeczypospolitej. A ziemia to niezwykła. 
Wielka Poezja, Literatura, Muzyka, Wielcy Wodzowie to stamtąd. Stamtąd wszystko co piękne 
w nas samych. 
Jedziemy by dotknąć tego co po nas tam pozostało. Cmentarze. Cmentarze i ludzie, Kresowi 
Polacy, są tam i trwają. Oto wiersz grodzieńszczanki, Pani Marii Dobrzyńskiej. 
I coraz mniej... 
I coraz mniej wędrownych ptaków 
Przybywa do Kresowych granic 
Z zachodu, wschodu, z różnych szlaków 
Do porzuconych niegdyś stanic 
Do dawnych progów, których nie ma 
Do mogił porośniętych trawą 
Wciąż woła Was Ojczysta ziemia 
Przesiąkła Waszych Ojców sławą 
Przesiąkła krwią męczeńską braci 
Którzy za Kresy życie dali 
Od wieków za nie haracz płacim 
Żołnierze nasi na śmierć stali 
Nie nasza jednak była wola 
Los rzucił Was pod obce nieba 
Taka Polaków gorzka dola 
Że wciąż wędrować kędyś trzeba 
Czekamy Was Rodacy mili 
Że znów wrócicie do nas wiosną 
Czekamy tej radosnej chwili 
Niech stare ścieżki nie zarosną... 

Panią Marię Dobrzyńską, 7 pokolenie od Maćka nad Maćkami z Pana Tadeusza, 
odwiedzimy w Grodnie. 
XII Rajd Katyński jest dłuższy, potrwa 3 tygodnie, właśnie dlatego by był czas na 
spotkania z tym pięknym, odchodzącym już pokoleniem Kresowych Polaków. 
Wracamy 22 września, prosto ze Lwowa, jeszcze tylko meldunek Hetmanowi w Żółkwi i 
już o 18:00 warszawski Grób Nieznanego Żołnierza. 
Zapraszamy Państwa bardzo serdecznie na uroczystość startu i zakończenia XII Rajdu 
Katyńskiego. To w Waszym imieniu składamy wieńce, palimy znicze, pochodnie, na grobach 
obrońców Ojczyzny. 22 września, po uroczystości zakończenia Rajdu, odbędzie się konferencja 
prasowa. Opowiemy o naszych przeżyciach na gorąco. 
… 
UWAGA MOTOCYKLIŚCI 
Podczas tegorocznego Rajdu Katyńskiego są zorganizowane dwa zloty motocyklowe w 
Ponarach pod Wilnem i w Hucie Pieniackiej na Ukrainie, na które może pojechać każdy, nawet 
bez wcześniejszego zgłoszenia. Nie potrzeba wiz. 
Ponary N54°37.644’, E025°09.748’ , Huta Pieniacka N49°54’7”, E25°5’56” 
3 września w Ponarach pod Wilnem -“PONARY – Pamiętamy”, Wyruszamy 1 września 
razem z Rajdem Katyńskim sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Komandorem 
jest Marcin Gałecki 48 605 621 400, mgalecki@poczta.onet.pl i do niego należy się zgłaszać. 
III Zlot motocyklowy w Hucie Pieniackiej, 16 – 20 września 2012 r. 
Warunki udziału w zlocie; umiejętność jazdy na motocyklu, dobry humor i koleżeńskość. 
Ne ma żadnych opłat organizacyjnych, poza Znaczkiem Zlotowym /w zamian za dobrowolny 
datek dla Polaków na Wschodzie/. Jedzenie /z wyłączeniem pobytu w Brodach/, paliwo, noclegi 
we własnym zakresie -choć wszystko będzie zorganizowane. 
Będę wdzięczny za rozpropagowanie idei Zlotu, naszym celem jest uporządkowanie części 
Cmentarza Wojskowego w Brodach, będą potrzebne silne ręce, zapał i gorące Serce. 
Tam pozostali nasi Bohaterowie, nasi przodkowie, nasi żołnierze, Nasza Krew, bili się i umierali 
za wolną Polskę. Choć tyle możemy dla nich zrobić. 
pozdrawiam i do zobaczenia na Zlocie. 
Adam Świtalski 
preferowany kontakt mailowy adam.switalski@wp.pl 
tel. 510 011 012" 
… 
DARY 
Po prowokacji prezydenta Częstochowy, Krzysztofa Matyjaszczyka, o której pisałem w 
poprzednich Komunikatach, a która uniemożliwiła zbiórkę pieniędzy na rzecz Polaków na 
Kresach Rzeczypospolitej na Jasnogórskim Zlocie Motocyklowym, zamieściłem Apel o pomoc 
w naszym Komunikacie. Rezultaty przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Ludzie otworzyli 
swoje serca. „Niech pan poczeka, ja nie mam pieniędzy przy sobie, ale pobiegnę do 

domu...” takie słowa słyszałem od parafianek w Ustce. Zakład Energetyki Cieplnej z Wołomina 
przeznaczył 10.000,-zł. na sprzęt sportowy, zakupił 80 plecaków, zeszyty, przybory szkolne. 
Przychodzą dary od prywatnych osób, firm, urzędów. Wpływają dary rzeczowe i datki pieniężne. 
Pełną listę darczyńców zamieścimy na naszej stronie www.rajdkatynski.net już po powrocie z 
XII Rajdu Katyńskiego, kiedy otrzymam wykaz bankowy za m-c sierpień. 
WSZYSTKIM PAŃSTWU DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA – JESTEŚCIE KOCHANI. 
Do zobaczenia na Pl. Marszałka Piłsudskiego. 
Najserdeczniej Was pozdrawiam 
Paniom rączki całuję a Panom mocno prawicę ściskam 
Wiktor
Oprac. TK (2012-08-27)

Kartka z kalendarza: dziś mija 90. rocznica założenia Związku Polaków w Niemczech


Organizację założono 27 sierpnia 1922 r. i pierwotnie podzielono na cztery dzielnice. Jej siedzibą do września 1939 r. była nieruchomość w Berlinie znajdująca się pod adresem Potsdamerstraße 118b, Berlin W35. Pierwszym prezesem był Stanisław Sierakowski. W 1933 r. ZPwN za swój symbol przyjął znak rodła zaprojektowany przez artystkę Janinę Kłopocką. 6 marca 1938 r. podczas I Kongresu Związku Polaków w Niemczech, który się odbył w Teatrze Ludowym w Berlinie, uchwalono Pięć prawd Polaka, które stanowiły ideową podstawę działalności związku. W Kongresie wzięło udział 5 tys. delegatów. Po wybuchu II wojny światowej związek został zdelegalizowany, majątek skonfiskowany, a część działaczy trafiła do obozów koncentracyjnych.

Warto dodać, że wszyscy członkowie ZPwN wpisani zostali na specjalną listę „wrogów Rzeszy”, tzw. Sonderfahndungsbuch Polen, przygotowaną przez kontrwywiad służby bezpieczeństwa SS, tzw. Sicherheitsdienst w Berlinie. Na jej podstawie przeprowadzano masowe aresztowania polskiej inteligencji oraz dokonywano czystek etnicznych ramach w Operacji Tannenberg i Intelligenzaktion. Po wojnie, w 1945 r. związek wznowił działalność w zachodniej strefie okupacyjnej Niemiec. W 1950 roku ZPwN został zarejestrowany w RFN, początkowo z siedzibą we Frankfurcie nad Menem, a od 1956 r. siedzibą Związku Polaków w Niemczech jest Bochum.

Związek prowadził działalność kulturalną, gospodarczą i polityczną – założyli też swój własny bank w Berlinie. Organizacja angażowała się w ochronę interesów polskiej mniejszości narodowej w Niemczech, a także w ochronę polskiego dziedzictwa kulturowego jakie znajdowało się w granicach Niemiec. Dzięki ostrym sprzeciwom polskiego mieszczaństwa w Opolu oraz działaczy związku, udało się dla przykładu zachować niektóre elementy średniowiecznego Zamku Piastowskiego w Opolu, tzw. Wieżę Piastowską.

Oprac. TK