Sławomir Cenckiewicz (2009-03-12)

K a z i m i e r z   S z o ł o c h
(urodzony 8 IV 1932 r. w Raciborowicach – zmarł 10 III 2009 r. w Gdańsku)

Po długiej i ciężkiej chorobie wieczorem 10 marca 2009 r. zmarł w Gdańsku Kazimierz Szołoch – legendarny przywódca strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina w Grudniu ’70, działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, współpracownik KSS „KOR” i KPN, członek NSZZ „Solidarność”.
Pochodził z patriotycznej, wielodzietnej rodziny (miał pięciu braci i trzy siostry) osiadłej na gospodarstwie w Raciborowicach, w powiecie hrubieszowskim na Lubelszczyźnie. Jego ojciec – Teodor Szołoch był oficerem armii gen. Józefa Hallera, walczył z bolszewikami w 1920 r. i był kawalerem Krzyża Virtuti Militarii. W czerwcu 1943 r. został pojmany w Starachosławiu przez żandarmów niemieckich, a później zamordowany przez oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej. Jeden z jego starszych braci – Jan, był żołnierzem AK i w lutym 1945 r. został zamordowany przez NKWD w Białympolu.
Po odbyciu służby wojskowej i zawarciu małżeństwa, w 1955 r. Szołoch osiadł w Gdańsku. Był pracownikiem Stoczni Remontowej, „Mostostalu” i Zakładów Okrętowych Urządzeń Chłodniczych „Klimor”, który delegował go do Stoczni Gdańskiej im. Lenina.
W Grudniu ‘70 został członkiem Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej i brał udział w demonstracjach m. in. przemawiając pod siedzibą dyrekcji zakładu i Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku. Po tzw. wypadkach grudniowych ukrywał się. Kiedy władze zwróciły się z apelem do robotników, by zgłaszali się po nowe przepustki do zakładów pracy, gwarantując przy tym, że nie grozi im żadna kara za udział w demonstracjach, Szołoch stawił się w „Klimorze”. Był śledzony i inwigilowany przez SB. W dniu 22 grudnia 1970 r. SB i dyrekcja „Klimoru” zorganizowała obławę na Szołocha, który jednak zdołał uciec. Przez kilka tygodni ukrywał się na południu kraju bez kontaktu z żoną i dziećmi. Został zwolniony z pracy.
W połowie stycznia 1971 r. Szołoch powrócił do Trójmiasta. Ze względu na chorobę zawodową i wyczerpanie psychiczne poddał się leczeniu. Przywrócony do pracy w „Klimorze” był zatrzymywany i nękany przez SB. Po tym jak we wrześniu 1971 r. bezpieka po raz kolejny usiłowała zatrzymać go na ternie zakładu pracy uciekł decydując się na wyjazd do Warszawy. Dnia 27 września 1971 r. zgłosił się do siedziby KC PZPR, gdzie złożył protest przeciwko ciągłym prześladowaniom adresowany do I sekretarza Edwarda Gierka. Jednak w dalszym ciągu był wzywany na przesłuchania i szykanowany w pracy. W dniu 16 marca 1974 r. został ponownie zwolniony z pracy. Przez ponad rok pozostawał bez pracy i środków do życia mając na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. W czerwcu 1975 r. przyznano mu rentę inwalidzką z tytułu choroby zawodowej (pylica).
W lutym 1978 r. nawiązał kontakt ze środowiskiem działaczy antykomunistycznych w Trójmieście, m.in. z Bogdanem Borusewiczem, Andrzejem Gwiazdą, Dariuszem Kobzdejem, Krzysztofem Wyszkowskim. Udostępniał swój dom w Gdańsku Oliwie na spotkania konspiracyjne, np. wykłady Lecha Kaczyńskiego. W dniu 27 kwietnia 1978 r. w jego domu odbyło się spotkanie inicjujące działalność WZZ, które przerwała interwencja SB. Później związał się ze środowiskiem ROPCiO i Konfederacji Polski Niepodległej. W czerwcu 1978 r. wspierał głodówkę w obronie aresztowanego Błażeja Wyszkowskiego. Był kolporterem prasy niezależnej. Brał udział w manifestacjach upamiętniających masakrę Grudnia ‘70 pod bramą nr 3 Stoczni Gdańskiej im. Lenina, gdzie w 1978 r. wygłosił przemówienie.
W okresie 1978-1980 Szołoch był wielokrotnie zatrzymywany i osadzany w areszcie na 48 h. W sierpniu 1980 r. uczestniczył w strajku w Stoczni Gdańskiej, a później angażował się w działalność NSZZ „Solidarność”. 13 grudnia 1981 r. szczęśliwie uniknął internowania, gdyż przez dłuższy czas przebywał w rodzinnych stronach na Lubelszczyźnie. Od 1970 r. był intensywnie rozpracowywany przez Wydział III SB w Gdańsku w ramach sprawy obiektowej kryptonim „Jesień 70”, kwestionariusza ewidencyjnego i sprawy operacyjnego sprawdzenia krypt. „Kazek” oraz sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Kurier”.
Nie mógł znaleźć zatrudnienia. Po 1989 r. szukał pracy na terenie Niemiec. Bezskutecznie prosił władze wolnej Polski o pomoc materialną i przyznanie uprawnień kombatanckich za udział w Grudniu ’70. W 2007 prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Dobrym słowem i zachętą Szołoch wspierał wolne badania naukowe na temat trójmiejskiego ruchu antykomunistycznego i oporu społecznego. Z radością przyjął książkę IPN SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii, w której przywrócono go pamięci historycznej i opisano jego inwigilację ze strony TW ps. „Bolek”.
Odszedł wielki Polak, wierny Bogu i Ojczyźnie. Cześć Jego pamięci!

Sławomir Cenckiewicz

 za

http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7087.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Jacek Bezeg (2009-03-08)

5 marca w sali Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego odbyło się spotkanie zorganizowane przez opolski Klub Gazety Polskiej, KZ Solidarności przy UO oraz OSPN.

  Naszym gościem był Romuald Szeremietiew por. rez. WP, dr hab. nauk wojskowych, obecnie prof. KUL, publicysta, polityk.

  Zaproszonych powitał prezes Klubu, kolega Ryszard Szram.



Potem doktor Antoni Maziarz próbował przedstawić życiorys naszego gościa, lecz było to zadanie nie do wykonania w czasie tak krótkim jaki mu przydzielono. No i wreszcie mogliśmy posłuchać profesora. Mówił o tym, że kraj nasz zagrożony jest nie tylko z tego powodu, że leży w bardzo niekorzystnym miejscu pomiędzy dwoma potęgami, które już nie raz próbowały go sobie podporządkować. Innym niebezpieczeństwem są kolejne rządy, niewiele lub nic zgoła nie czyniące dla poprawy naszej obronności.


Działaniem na szkodę Polski nazwał realizowaną ostatnio koncepcję armii zawodowej. Jako najtańszą, a równocześnie najskuteczniejszą metodę obrony kraju przedstawił armię utworzoną na wzór zastosowany w Szwajcarii, obronę terytorialną. Stratedzy niemieccy w czasie drugiej wojny światowej uznali, że podbicie tego kraju będzie bardzo kosztowne i dlatego zrezygnowali. Dobre przygotowanie do wojny powoduje więc, że w ogóle do niej nie dochodzi. Podczas gdy przygotowanie słabe lub żadne jest silną pokusą dla ewentualnych agresorów. Wszyscy obecni to zrozumieli. Niestety tych parę osób od, których tak wiele zależy, akurat obecnych nie było.


Po wykładzie toczyły się jeszcze różne dyskusje, [ na zdjęciu; z naszym gościem rozmawiają
kombatanci mjr Tadeusz Czajkowski i por. Eugeniusz Mróz ]


a nawet doszło do tego, że organizatory i część zgromadzonych zapragnęła wspólnej fotografii z gościem.


Więcej o profesorze na:   http://www.szeremietiew.pl/

 

wpisał j. b. (2009-03-06)

Opublikowany już u nas
Apel w sprawie ogłoszenia 1 marca
Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia
został umieszczony na stronie petycje.pl  pod adresem
   http://www.petycje.pl/3857
aby umożliwić podpisanie go wszystkim zainteresowanym. Tu przedstawiamy fotografię jego papierowej wersji, oraz wykaz tych osób, których nazwiska udało się nam odczytać z podpisów złożonych 1 marca w Opolu na placu Wolności.

 

 

 Apel podpisali :

Tadeusz Czajkowski, Zbigniew Lazarowicz, Włodzimierz Suleja, Ryszard Zembaczyński, Arkadiusz Karbowiak, Danuta Jazłowiecka, Krzysztof Kawalec, Wiesław Ukleja, Jerzy Łysiak, Antoni Klusik, Jacek Bezeg, Tomasz Kowalski, Marcin Ociepa, Krzysztof Drynda, Mirosław Pietrucha, Stanisław Izydorczyk, Józef Dwojak, Tadeusz Kluba, Ryszard Czerwiński, Patryk Szczygieł, Olimpia Ukleja, Jerzy Szorant, Sławomir Orzeszyna, Helena Romana Dolińska, Romuald Doliński, Helena Lazarowicz, Jadwiga Kokoszka, Stanisław Turski, Marzena Wężowska,
Prezes OSPN (2009-03-05)

Opole, 5 marca 2008 r.

Zarząd Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowejw Opolu

                       

Zwracamy się do Zarządu opolskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej z protestem w sprawie wypowiedzi wiceprezes zarządu Danuty Schetyny zamieszczonej w Gazecie Wyborczej z dnia 26.02.2009. w sprawie propozycji ustanowienia dnia 1 marca Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia.

Danuta Schetyna w sposób nieodpowiedzialny i nie licujący z funkcją pełnioną w Związku wyraziła swoją otwartą niechęć wobec inicjatywy uhonorowania żołnierzy antykomunistycznego podziemia podjętej przez kombatantów, których winna była wspierać i reprezentować.

Jej wypowiedź brzmi jak dywersja wewnątrz własnej organizacji, której spadkobierców i kontynuatorów - kierownictwo WiN właśnie 1 marca 1951 roku komuniści zamordowali w mokotowskim więzieniu.

W szczególnie odrażający sposób brzmi w jej wypowiedzi zawarta między wierszami insynuacja pod adresem tej części zbrojnego podziemia antykomunistycznego, która reprezentowała formację narodową – NSZ.  Ta skandaliczna wypowiedź Danuty Schetyny sugeruje, że bohaterowie i ofiary walki z komunistycznym okupantem wywodzące się z tej formacji nie zasługują na wdzięczną pamięć narodu. Pobrzmiewa w niej ton komunistycznej propagandy usiłującej zohydzić w oczach społeczeństwa żołnierzy walczących z sowieckim okupantem i jego rodzimymi kolaborantami oraz nastawiać jednych przeciwko drugim.

Wypowiedź Danuty Schetyny udzielona lokalnej Gazecie Wyborczej rodzi głęboką wątpliwość, czy osoba ta powinna, w tak zasłużonej, powszechnie uważanej za nieskazitelną i nieskalaną współpracą z komunistami organizacji, pełnić kierownicze funkcje i wypowiadać się w jej imieniu w duchu komunistycznej propagandy.

Wiceprezes Zarządu Koła uzasadnia także swoją niechęć do inicjatywy ustanowienia święta państwowego na cześć bohaterów, którzy oddali życie za niepodległość Polski, brakiem możliwości przekonania do tego czynników władzy, choć przecież, jak nikt inny, właśnie Danuta Schetyna takie możliwości posiada.

Za Zarząd OSPN:    Jerzy Łysiak
Wiesław Ukleja
Antoni Klusik

Do wiadomości:

Zarząd Główny Światowego Związku Żołnierzy AK,

Zarząd Okręgu Świat. Związku Żołnierzy AK w Opolu,
Zarządy Kół Okręgu opolskiego,

Pan Bogdan Bocheński, Pełnomocnik Wojewody Opolskiego ds. Kombatantów i Os. Rep.
Jacek Bezeg (2009-03-01)

      Zobligowani zaproszeniem, zamieszczonym zresztą na naszej stronie już od jakiegoś czasu, 28 lutego 2009 przyjechaliśmy do Babic, skromnej wioski w powiecie Głubczyckim. Jej mieszkańcy to w sporej części potomkowie tych, którym udało się uratować z pacyfikacji jaka miała miejsce 28 lutego 1944 w Hucie Pieniackiej.   

          Pamięć o pomordowanych uczcili oni tablicą wmurowaną przed siedmiu laty bezpośrednio przy kościele w mur otaczający miejscowy cmentarz. (obok tablicy przygotowano miejsce na urnę) Opowieści rodziców i dziadków niełatwo zapomnieć. Dziś, gdy minęło właśnie 65 lat od dnia zbrodni, odbyły się kolejne uroczystości poświęcone ofiarom ludobójstwa. 

          Rozpoczęła je Msza Święta w tutejszej świątyni o przepięknym wnętrzu. Proboszcz ks. Janusz Konofalski  koncelebrował ją wraz z księdzem Tadeuszem Isakowiczem Zaleskim. Na koniec mszy poświęcono urnę z ziemią przywiezioną z miejsca kaźni oraz stosowną tablicę.

 

         No właśnie. Czy rzeczywiście stosowną? Pan prezes Szczepan Siekierka zwrócił uwagę na to co i my zauważyliśmy. W Hucie Pieniackiej popełniono zbrodnię ludobójstwa i takie jest określenie tego czynu na tablicy z roku 2002. Dziś wmurowana, wykazuje jakby więcej tolerancji dla zbrodniarzy, mówiąc o jakiejś tragedii.  To przypadek, czy znak? A jeśli znak, to co oznacza?

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie Wspólnoty Kresowej z Głubczyc  

http://wspolnota-kresowa-glubczyce.pl.tl/65-LAT-PO-AKCIE-LUDOB%D3JSTWA-W-HUCIE-PIENIACKIEJ.htm
  

 

        W obecności licznie zgromadzonych gości, mieszkańców i harcerzy odbył się jeszcze jeden, tym razem symboliczny pogrzeb pomordowanych.

 

 

 

 
  

         Poświęconą urnę, z ziemią w którą wsiąkła krew niewinnych ofiar, wmurowano w cmentarny mur zakrywając przygotowaną tablicą. Głos zabrał Wicewojewoda. Pozwolono też przemówić księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu.

 


 

 

       Delegacje złożyły wieńce i kwiaty. Między innymi byli: weterani Armii Krajowej, Starosta Powiatu Głubczyckiego Józef Kozina, a także przedstawiciele OSPN.

 

         Po części oficjalnej spotkaliśmy pana Jana Adaszyńskiego, byłego sołtysa Babic, który był bardzo pomocny pracom przy wmurowaniu tablicy pamiątkowej w roku 2002

 

  jej fundatorowi panu Stanisławowi Wodyńskiemu z Branic (drugi od prawej), który większość starań i walk o jej wmurowanie sam jeden przeprowadził. To chyba jakiś rycerz.

Prezes OSPN (2009-02-28)

      

 

 

 

       1 marca 2009 roku odbyła się w Opolu nadzwyczaj podniosła uroczystość uczczenia 58 rocznicy zamordowania w 1951 roku przez ubeckich siepaczy ostatniego Zarządu WiN.
        Po Mszy św. w Katedrze z udziałem Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego i pocztów sztandarowych kilku organizacji kombatanckich uformował się pochód i przemaszerował pod Pomnik Żołnierzy Niezłomnych na Placu Wolności, gdzie odbyły się dalsze uroczystości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

          Najpierw były przemówienia, które wygłosili kolejno: przedstawiciel Wojewody Opolskiego, przedstawiciel Marszałka Województwa Opolskiego,

 


          Prezydent Opola Pan Ryszard Zembaczyński,

 

     
  Przedstawiciel WiN Pan Tadeusz Czajkowski, który wystąpił z apelem o ustanowienie dnia 1 marca ogólnopaństwowym Świętem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia (treść w kolejnym artykule) i w końcu przedstawiciel

 

 

 

      Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej (tekst poniżej).
       Następnie odbył się artystyczny występ młodzieży z VI Liceum Ogólnokształcącego w Opolu zakończony wzruszającą pieśnią z repertuaru Jacka Kaczmarsiego i jak zawsze wzruszający i podniosły

 

 


         Apel Poległych, z salwą honorową na Ich cześć.
Uroczystość  zakończyło niezwykle wymowne i wzruszające wystąpienie

 


         Pana Zbigniewa Lazarowicza, syna Adama Lazarowicza jednego z Siedmiu Zamordowanych członków IV Zarządu Głównego WiN.


Pan Zbigniew Lazarowicz przypomniał między innymi fakt, że komuniści polscy, tak jak komuniści we wszystkich innych krajach, nigdy nie walczyli o niepodległość ojczyzny, przeciwnie niepodległość zwalczali, dążąc do ustanowienia jednego komunistycznego państwa pod wodzą Rosji Sowieckiej.

 


Wystawiony został do podpisu przez uczestników tej podniosłej uroczystości apel o ustanowienie ogólnopaństwowego Dnia Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia.



A oto treść oświadczenia Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej z poparciem apelu, wygłosił je Pan Wiesław Ukleja, Sekretarz Zarządu OSPN.

Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej, wyraża pełne poparcie dla apelu przedstawicieli organizacji zbrojnych walczących od 1944 roku z reżimem komunistycznym, o ustanowienie dnia 1 marca – Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia.

Walczący o niepodległość Polski z sowieckim okupantem żołnierze antykomunistycznego podziemia, katowani i mordowani bestialsko przez NKWD i UB, przedstawiani byli w czasach PRL jako zdrajcy. Dziś nadal komuniści, by ukryć własną kolaborację, zaprzaństwo i zdradę, by uniknąć piętna zbrodniarzy, próbują  wymazywać ze świadomości społecznej pamięć o bohaterach naszej ojczyzny.

Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej uważa, że najwyższy już czas przywrócić pamięć i oddać należną cześć tym, którzy przelewali krew w obronie Ojczyzny. Ofiara ich życia zasługuje na chwałę, a zdrajców, którzy zbrodnią utrwalali sowiecką okupację – należy osądzić i potępić.

Ustanowienie dnia 1 marca Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia przyczyni się do odbudowania zakłamanego porządku wartości patriotycznych i szacunku obywateli do własnego państwa.

Cześć pamięci zamordowanym bohaterom, walczącym o niepodległość Polski, członkom ostatniego zarządu WiN i wszystkim innym cichym, bohaterom, którzy nie ulegli, nie zaparli się przysięgi, najwyższej powinności względem Ojczyzny i z okrzykiem „Niech żyje Wolna Polska” samotnie ginęli z rąk zbrodniarzy i zdrajców zaprzedanych sowieckim okupantom!
          
                          Za zarząd OSPN

                                                            Jerzy Łysiak, Antoni Klusik , Wiesław Ukleja
   Opole, dn. 01.3.2009.

 

 


 

 

wpisał j.b. (2009-02-28)
           My, członkowie niepodległościowych organizacji zbrojnych walczących w latach 1944 – 1956 z komunistycznym reżimem zwracamy się z Apelem do organizacji kombatanckich wywodzących się z formacji zbrojnych podziemia antykomunistycznego o wsparcie idei upamiętnienia naszych bohaterów,  poprzez ustanowienie dnia 1 marca  - Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia .
           1 marca 1951 roku zostali straceni przez komunistów członkowie IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, ostatniego, który nie był inwigilowany przez UB i NKWD.  Aby 1 marca stał się Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia potrzebne jest zaaprobowanie idei obchodów przez Parlament Rzeczpospolitej Polskiej.
            Wystąpmy więc zatem wszyscy do Posłów i Senatorów RP z inicjatywą uhonorowania Żołnierzy II Konspiracji.
            Apelujemy również do wszystkich rodaków, przedstawicieli organizacji społecznych, stowarzyszeń i samorządów o przyłączenie się do naszej inicjatywy. Niech pamięć
o bohaterskich „żołnierzach wyklętych”, jak byli nazywani walczący z sowiecką
i komunistyczną władzą,  nigdy nie zaginie.
            Dziś, w 58 rocznicę zgładzenia kierownictwa IV Zarządu WiN, oddajemy w Opolu hołd żołnierzom polskich zbrojnych organizacji niepodległościowych. Mamy nadzieję, że w już od przyszłego roku obchody Dnia Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia odbędą się  w całym kraju.

wpisał j.b. (2009-02-28)
W niedzielę, 1 marca 2009 roku, odbędzie się w Opolu uroczystość ku czci Żołnierzy II Konspiracji – wszystkich członków zbrojnych organizacji niepodległościowych walczących po II wojnie światowej z komunistycznym reżimem.

  Dlaczego 1 marca?

  Data ta wiąże się z jedną z najohydniejszych zbrodni komunistycznej bezpieki wspomaganej przez NKWD na żołnierzach niepodległościowej konspiracji.

58 lat temu – 1 marca 1951 roku – strzałami w tył głowy zostało zamordowanych w kazamatach mokotowskiego więzienia siedmiu członków IV Zarządu Zrzeszenia “Wolność i Niezawisłość”, ostatniego, który nie był inwigilowany przez UB i NKWD.

 

Zrzeszenie “Wolność i Niezawisłość” powołali w Warszawie 2 września 1945 roku wyżsi oficerowie Komendy Głównej Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. W latach 1945 – 1947 było największą podziemną organizacją niepodległościową w kraju. Ocenia się, iż między 1945 a 1947 rokiem Zrzeszenie “Wolność i Niezawisłość” liczyło od 20 do 30 tysięcy żołnierzy.

Z członków WiN-u, jak i innych organizacji podziemia niepodległościowego określanych mianem Żołnierzy Wyklętych komunistyczna propaganda czyniła przez lata PRL-u “zdrajców”, “faszystów”, “zaplutych karłów reakcji”. Dziś nadszedł najwyższy czas, by żołnierze Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Ruchu Oporu Armii Krajowej, Konspiracyjnego Wojska Polskiego, Wileńskiego Ośrodka Mobilizacyjnego, Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego oraz dziesiątek mniejszych zbrojnych formacji, odzyskali należne im w historii Polski miejsce.

  Opolskie obchody upamiętniające Żołnierzy II Konspiracji są pierwszym oficjalnym krokiem w tym kierunku. Jednakże, aby 1 marca stał się od przyszłego roku w całym kraju Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia potrzebne jest zaaprobowanie idei obchodów przez Parlament Rzeczpospolitej Polskiej.

 

                                   Żywimy głęboką nadzieję, że tak się stanie.

 

Admin (2009-02-22)

5 marca przyjeżdża do naszego miasta na zaproszenie KLUBU GAZETY POLSKIEJ w Opolu Romuald Szeremietiew wiceminister Obrony Narodowej w rządach Olszewskiego a następnie Buzka. Były wykładowca Akademii Obrony Narodowej, obecnie wykładowca w Krakowskiej Szkole Wyższej im. A. Frycza Modrzewskiego. Działał w organizacjach opozycyjnych, poczynając od konspiracyjnego "Ruchu", należał do założycieli ROPCiO, w 1979 przystąpił do KPN z której odszedł w 1985 r. zakładając Polską Partię Niepodległościową. W latach 1981-1884 był więźniem politycznych, wyszedł na skutek amnestii - to tylko niektóre fakty z jego bogatego życiorysu.

Pan Szeremiretiew wygłosi w Opolu odczyt pt.: "Czy Polska może się obronić? - Polska racja stanu w polityce obronnej". Najpewniej mówił będzie m.in. na temat systemu obrony militarnej naszego Państwa i roli w nim obrony terytorialnej. 

Odczyt odbędzie się w sali 223 Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego w Opolu, ul. Strzelców Bytomskich 2 (oficyna gmachu Instytutu Śląskiego, naprzeciw b. Młodzieżowego Domu Kultury) w czwartek,  5  marca  2009 r. godz. 18.00.

Współorganizatorami spotkania z Panem Romualdem Szeremietiewem jest nasze OSPN oraz Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" Uniwersytetu Opolskiego.

zobacz też na:   http://szeremietiew.com/

 

Zarząd OSPN (2009-02-22)

    19 lutego br. media poinformowały o wtorkowym wyroku (jeszcze nieprawomocnym) Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który uchyla orzeczenie sądu lustracyjnego uznające eurodeputowanego Stanisława Jałowieckiego za kłamcę lustracyjnego. Trybunał wydał orzeczenie kwestionując rzekome uchybienia proceduralne i biorąc za podstawę przepisy obowiązujące w procesie karnym (które nie mają zastosowania do lustracji). Nie rozpatrywał on merytorycznych zarzutów stawianych Stanisławowi Jałowieckiemu, ale zakwestionował niezgodność polskiej ustawy z przepisami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka ingerując tym samym w suwerenną próbę rozwiązania specyficznie polskich problemów dotyczących rozliczenia się z przeszłością komunistyczną.

   Tymczasem opolskie media odtrąbiły moralne zwycięstwo Jałowieckiego. Wiodącą rolę odegrała tu Gazeta Wyborcza z jej redaktorem naczelnym Leszkiem Frelichem na czele. Napisał on, że Trybunał odebrał nieprzyjaciołom Jałowieckiego – szefowi opolskiej PO Leszkowi Korzeniowskiemu i Opolskiemu Stowarzyszeniu Pamięci Narodowej satysfakcję z upokarzania Jałowieckiego, dając do zrozumienia, że upokarzanie europosła jest ich ulubionym zajęciem.

   Drą szaty dziennikarze Gazety Wyborczej nad niesprawiedliwością polskich sądów, które rzekomo bezprawnie nie pozwoliły Jałowieckiemu, jak każdemu lustrowanemu w trybie tajnym, na wynoszenie notatek z kancelarii tajnej, co pozbawiało go rzekomo równości procesowej stron. Nie zabolała ich jednak w ogóle inna nierówność - nierównowaga procesowa w Strasburgu, gdzie wniosek składają wyłącznie adwokaci jednej strony i gdzie nikogo nie interesują zagadnienia merytoryczne (powody, dla których dostęp do akt został ograniczony tajnym współpracownikom SB). Redaktor Frelich nie czuje się dotknięty brakiem przed Trybunałem jednej ze stron procesu, choć stanowi to przecież co najmniej równie dotkliwą formę łamania praw człowieka – tym razem w Strasburgu . Nie interesuje go, czy brak możliwości wynoszenia notatek miał cokolwiek wspólnego z dwukrotnie zakwestionowaną przez polski wymiar sprawiedliwości wersją wydarzeń przedstawianą przez europosła.

   Pochylając się nad sprawą Jałowieckiego, GW nie szczędzi natomiast obelg pod adresem polskiej jurysdykcji i tych, którzy uznają jej decyzje za sprawiedliwe. W antylustracyjnym zapędzie redaktora Frelicha od początku nie liczyły się  dokumenty, które jednoznacznie mówią o sporządzonych przez Jałowieckiego – konsultanta SB –  ekspertyzach . Niesmak budzą manipulacje, stawiające na równi zastrzeżenia proceduralne, z merytorycznymi zarzutami mówienia nieprawdy przez osobę zajmującą eksponowane stanowisko publiczne. Dla L. Frelicha prawda najwyraźniej posiada charakter relatywny. Nie mają przecież z nią nic wspólnego podnoszone przez GW zasługi Jałowieckiego. Do zatuszowania kłamstwa nie wystarczy zakrywanie problemu wyrokami ze Strasburga. W polityce i życiu publicznym, w którym redaktor Frelich i jego gazeta posługują się codziennie ocenami wykraczającymi poza rozstrzygnięcia prawne, obowiązują reguły nieco inne niż wyroki sądowe. 

   W przeciwieństwie do redaktora Frelicha polskie sądy lustracyjne (w tym Sąd Najwyższy) w sprawie Stanisława Jałowieckiego dwukrotnie  dostrzegły z całą stanowczością różnicę między  uczciwą postawą, a zwykłym krętactwem. Nie chodziło tu  i nikomu nie chodzi, jak insynuuje redaktor Frelich, o czyjąś przyjaźń czy sympatię. Na pewno nie chodziło o nie posłowi Leszkowi Korzeniowskiemu, któremu Jałowiecki niewątpliwie zawdzięcza obecną karierę europarlamentarzysty i z którym wypada zgodzić się, gdy mówi, że „Jałowiecki jest politycznym trupem […] [i, że] To koniec jego kariery”. Tego faktu nie zmieni nawet certyfikat wydany w Strasburgu.

   Należy się obawiać, że z „przetartej” przez Jałowieckiego drogi odwoływania się do Trybunału w Strasburgu, który bez troski o prawo materialne uchyli każdy wyrok polskiego sądu, niezgodny z unijną procedurą, skorzystają także inni tajni współpracownicy i donosiciele, kolejni kłamcy lustracyjni, do czego zachęcają wręcz takie artykuły, jak ten z „Gazety Wyborczej” podpisany przez Leszka Frelicha.         

                                                    Za Zarząd Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej
                                                                        Jerzy Łysiak, Antoni Klusik, Wiesław Ukleja