wpisał j.b. (2009-05-14)
Po wykładzie dr. Paula Camerona.
Wyjaśnienie KZ NSZZ „Solidarność”
Uniwersytetu Opolskiego

W ramach „Wszechnicy Solidarności UO” odbył się w poniedziałek 11.05.09 kolejny wykład – tym razem znanego w świecie badacza problemów psychologii rodziny i uzależnień profesora Paula Camerona z USA. Obecności profesora Camerona, w trakcie jego pobytu w Opolu, ale i w poprzedzającym go tygodniu towarzyszyła jednostronna i nie przebierająca w słowach kampania prasowa w wykonaniu opolskiej Gazety Wyborczej. Bezpośrednim powodem niniejszego „Wyjaśnienia” jest artykuł „Opole zignorowało homofoba” w numerze „Gazety w Opolu” z dnia 12.05.09 r.
Niestety, nie było to obiektywne przedstawienie wydarzenia (poczynając od zaniżenia ilości biorących w nim osób) – podana cząstkowa informacja stała się pretekstem do powtarzania inwektyw – zwłaszcza „stygmatyzującego”, w polityczno-poprawnej „nowomowie”, określenia „homofob”; nie sprostowano kolportowanych wcześniej przez GW informacji o rzekomym usunięciu prof. Camerona z amerykańskich organizacji psychologicznych – a przecież podczas spotkania zostały przedstawione przez Camerona dokumenty świadczące o jego wcześniejszej samodzielnej rezygnacji z członkowstwa w tychże organizacjach.
Poważniejszymi zarzutami są w naszym przekonaniu sugestie, jakoby na spotkaniu uniemożliwiano wypowiedzi polemisty Camerona, politologa, mgr. Błażeja Chorosia.
Mgr Choroś uparcie kwestionował metodologiczne aspekty wykładu, (dotyczące statystyki i źródeł) co doprowadziło w  trakcie części dyskusyjnej spotkania do polemiki między nim, a prof. dr hab. Ryszardem Pietrzakiem, który krótko wykazał błędy metodyczne politologa. W związku z wieloma zgłaszającymi się do dyskusji uczestnikami spotkania, jego organizatorzy, mimo protestów sali, umożliwili zadanie B. Chorosiowi większej ilości pytań. Nie zostało to w GW uwzględnione, wręcz przeciwnie, oskarża się nas (sic!) o brak zachowania naukowych obyczajów.
Zarzut drugi dotyczy w ogóle ignorowania powagi problemu oraz przemilczania źródeł cytowanych przez Camerona – nie ograniczają się one wyłącznie do badań własnych Camerona, wręcz przeciwnie – prelegent powoływał się głównie na badania amerykańskich agend rządowych, organizacji gejowskich, na końcu prezentował badania własne.
Rzeczywiście, podane w trakcie wykładu statystyki - ukazujące korelację - zachorowalności na groźne choroby, przemocy seksualnej wobec dzieci, przestępczości, uzależnień, ogromnych kosztów społecznych i ekonomicznych -  z zachowaniami homoseksualnymi budzić mogą wątpliwości, czy aby do końca zdajemy sobie sprawę z długofalowych skutków tego, cały czas badanego przez niezależnych naukowców, zjawiska.
Na koniec wypada nam, organizatorom spotkania, przypomnieć, że w jego trakcie przedstawione zostało również nasze stanowisko, niestety też przemilczane, w tym deklaracja, iż uznajemy przyrodzoną godność każdej osoby, że nie ma wśród nas „homofobów”, a głównym motywem organizowania spotkania z profesorem Cameronem było umożliwienie - temu znanemu i kompetentnemu badaczowi, autorowi licznych i liczących się publikacji – zaprezentowania swoich badań i poglądów w ważnej i społecznie kontrowersyjnej sprawie. Przypomnieliśmy też hasło towarzyszące walce Solidarności o wolność i demokrację w minionych latach: „Nie ma wolności bez solidarności”, gdyż okazuje się, że mimo świętowania dwudziestolecia odzyskania wolności, o wolność – szczególnie słowa, jak i o demokratyczne obyczaje trzeba się nam, obywatelom RP,  cały czas zmagać.

                                                  
     KZ NSZZ Solidarność UO


Do wiadomości:

J.M. Rektor Uniwersytetu Opolskiego Prof. dr hab. inż. Krystyna Czaja
Wielki Kanclerz Wydziału Teologicznego UO Abp Alfons Nossol
Instytut im. Piotra Skargi
Gazeta Wyborcza



(2009-05-11)

Pozwalamy sobie zacytować na naszej stronie poniższe oświadczenie ze względu na powagę sytuacji.

 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Warszawa, 11 maja 2009 roku

OŚWIADCZENIE

Z niepokojem obserwujemy nasilające się ataki na wolność słowa i badań naukowych. Ich ukoronowaniem jest uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2009 (I KZP 35/08), z której wynika, że za publikację informacji stanowiącej „tajemnicę państwową”, dziennikarzowi może grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Sytuacja, w której Rzeczpospolita Polska z urzędu zaczyna się zajmować wypowiedziami i publikacjami, a nie rozstrzyganiem sporów w tej materii na drodze cywilnej, zagraża gwarantowanej przez Konstytucję wolności słowa.

W związku z powyższym zmuszeni jesteśmy dopisać „wolność słowa” do niezmienionej od 20 lat Misji Centrum im. Adama Smitha i rozszerzyć ją o ten obszar:

„Misją Centrum jest badanie gospodarki rynkowej i działanie na rzecz wolnego rynku, zbudowanego na:

* fundamencie wolności i moralności
* prywatnej własności
* swobody umów w granicach prawa
* ograniczonej ingerencji władz publicznych w gospodarkę
*
wolności słowa

oraz działanie na rzecz wolnego i odpowiedzialnego społeczeństwa.”

20 lat temu Fundatorzy Centrum im. Adama Smitha nie przewidzieli, że po 60 latach kneblowania wolności wypowiedzi i publikacji, w Niepodległej Rzeczpospolitej wolne słowo może znowu być zagrożone.

Dzisiaj naprawiamy te, wynikające z nadmiaru wiary i optymizmu, uchybienie i działania na rzecz wolności słowa dopisujemy do naszej misji.

Zarząd Centrum im. Adama Smitha

Robert Gwiazdowski (Prezydent),
Andrzej Sadowski (Wiceprezydent),
Ireneusz Jabłoński (Członek Zarządu),
Cezary Kaźmierczak (Członek Zarządu)

 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Ze strony :   http://prawica.net/node/16752

Tamże: więcej szczegółów wyjaśnień i komentarzy

wpisał j.b. (2009-05-07)
Opole, dnia 7maja 2009 r.




                                                                                 Rada Miasta Opola
                                                                                 Opole
                                                                                 Rynek 1





Wniosek o nadanie tytułów Honorowego i Zasłużonego Obywateli miasta Opola


Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej ma zaszczyt zwrócić się do Rady Miasta Opola o nadanie dwóm wybitnie zasłużonym dla Polski i miasta Opola braciom Jerzemu i Ryszardowi Kowalczykom tytułów Honorowego i Zasłużonego obywateli miasta Opola.


       Ryszard Kowalczyk urodzony 20.02.1937 r. oraz Jerzy Kowalczyk ur. 05.12.1942 r. obaj w Rząśniku, synowie Stanisława i Zofii ze Świderskich.

       Prezentując postaci Jerzego i Ryszarda Kowalczyków trzeba powiedzieć, że ich życie ukształtowane zostało w szczególnych warunkach historycznych i politycznych. Od dziecka byli świadkami zmagań z okupantami Polski: niemieckim, a później sowieckim. Na wychowaniu obu braci głębokie piętno wyryła świadomość niewoli. W tym kontekście ukształtowani zostali w duchu aktywnej postawy patriotycznego obowiązku wobec ojczyzny. Doniosłą rolę odegrały w nim rodzinne i miejscowe tradycje walki, zwłaszcza z sowiecką okupacją. Miał na nich wpływ olbrzymi autorytet ojca Stanisława i bohaterska postawa stryja Stefana Kowalczyka, żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego skazanego przez reżim komunistyczny na śmierć w 1952 r. Obserwowali oni dramatyczne losy mordowanych przez UB i NKWD żołnierzy zbrojnego podziemia antykomunistycznego z okolic Pułtuska i Wyszkowa, którzy byli ich krewnymi i sąsiadami. Narastał w nich gniew i sprzeciw wobec powojennej rzeczywistości i komunistycznego terroru.
       Już w wieku szkolnym. Jerzy Kowalczyk znalazł się w konflikcie z władzami szkolnymi na tle podważania kłamstw komunistycznej propagandy; przynosił do szkoły przedwojenne podręczniki historii, (które zostały mu skonfiskowane) i odważnie głosił prawdę historyczną.  Jerzemu nie wystarczała postawa oporu, skłaniał się ku odebranym w domu rodzinnym tradycjom czynnego działania przeciwko reżimowi komunistycznemu. W 1957 roku został wydalony ze szkoły w Ostrołęce za zniszczenie archiwum szkolnej komunistycznej organizacji ZMS-u.
       Ryszard w okresie uczęszczania do liceum związał się z działalnością WiN z okolic Pułtuska, roznosząc ulotki tej niepodległościowej organizacji. Za słuchanie radia Wolna Europa został aresztowany i dotkliwie pobity w UBP w Pułtusku, gdzie grożono mu śmiercią. Zawieszono go wówczas w prawach ucznia. Piętno antykomunisty towarzyszyło mu w późniejszym okresie, gdy mimo bardzo dobrych wyników egzaminów z powodów politycznych nie został przyjęty na wydział fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.
       Młodzieńcze doświadczenia i zdobyty hart ducha nie pozwalały im biernie patrzeć na przemoc i zniewagę narodowych imponderabiliów.
       Gdy przybyli do Opola – Ryszard w 1958 roku został studentem fizyki w opolskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej, zaś Jerzy po odbyciu służby wojskowej w wojskach lotniczych w Zamościu został w 1961 r. zatrudniony w katedrze fizyki tej uczelni jako pracownik techniczny – dali się poznać jako osoby o ponadprzeciętnych uzdolnieniach. Ryszard po ukończeniu studiów z wynikiem bardzo dobrym został zatrudniony w katedrze fizyki. Pracę doktorską obronił w 1971 r. przed Radą Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego. W dowód uznania dla jej poziomu i wyników otrzymał za nią nagrodę ówczesnego ministra oświaty. Jerzy podjął i ukończył natomiast naukę w Technikum Mechanicznym z zamiarem kontynuowania wykształcenia na wydziale mechanicznym Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Opolu, lecz, jak sam mówił, zaabsorbowała go bardziej walka z komunizmem.
     
       Na obu braciach ogromne piętno odcisnęły dwa przełomowe wydarzenia: marcowe protesty studentów w 1968 roku, a zwłaszcza związane z nimi represje wobec środowiska studenckiego i naukowego WSP oraz inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Stanowiły one swoisty katalizator dla powstania pierwszych planów czynnych działań przeciwko komunizmowi, które zamierzali prowadzić na terenie Opola.
       Symboliczną i kluczową rolę dla tych działań stanowiła aula ówczesnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, w której, oprócz corocznych inauguracji roku akademickiego, odbywały się regularnie antynarodowe i antypolskie partyjne konwentykle, m.in. potępiające protesty studentów z marca 1968 roku,
      Jerzy i Ryszard Kowalczykowie jeszcze przed grudniem 1970 roku planowali przeprowadzenie akcji ośmieszających te żałosne spektakle służalczości wobec sowieckiego okupanta. Po marcu 1968 roku Jerzy proponował jednak już ostrzejszą formę protestu – wysadzenie pomnika poległych w walce ze zbrojnym podziemiem funkcjonariuszy MO w miejscowości Lubiel. Ryszard natomiast w listopadzie 1970 r. sugerował przeprowadzenie bardziej spektakularnej akcji ośmieszającej działaczy partyjnych w auli opolskiej WSP. Miało to być zdetonowanie pojemnika z sadzą.
      Tym jednak wydarzeniem, które zmusiło braci Kowalczyków do podjęcia czynu, z powodu którego, bracia Kowalczykowie stali się znani w całym kraju i na świecie, był największy bodaj koszmar od czasów krwawej rozprawy reżimu komunistycznego ze zbrojnym podziemiem po II wojnie światowej. Była nim masakra robotników Wybrzeża, dokonana przez reżim w grudniu 1970 roku. Strzelanie przez wojsko i milicję do protestujących robotników, bicie i tortury w czasie przesłuchań, bicie i kopanie niewinnych ludzi na ulicach, mordowanie i grzebanie nocą ciał pomordowanych robotników w anonimowych grobach stało się wstrząsem obnażającym ohydne, zbrodnicze, obce, antynarodowe oblicze komunistycznej władzy.
       W całym polskim społeczeństwie narastała rozpacz i bezsilny gniew. Jakby tej zniewagi było mało, miasto nasze, uważane za jeden z bastionów komunizmu, stało się miejscem wyjątkowej hańby. Przeniesiono tu na stanowisko Komendanta Wojewódzkiego MO, znanego jako kata Szczecina, płka milicji Juliana Urantówkę, odpowiedzialnego za masakrę robotników dokonaną przez dowodzone przez niego „szwadrony śmierci”.
      Wtedy to właśnie bracia Jerzy i Ryszard Kowalczykowie postanowili podjąć czynną walkę ze zbrodnią i wyrwać z letargu przerażone jej rozmiarami i okrucieństwem społeczeństwo. Dokonali tego w nocy z dnia 5 na 6 października 1971 roku wysadzając aulę opolskiej WSP. To miejsce symbolizujące komunistyczne zniewolenie na uczelni, znanej po czystkach 1968 roku pod nazwą Czerwonej Sorbony, miało być dnia 6 października świadkiem kolejnej hańby naszego miasta – nagradzania w dniu święta MO i SB funkcjonariuszy biorących udział w masakrze robotników Wybrzeża.
      Wysadzając aulę bracia Kowalczykowie do hańby tej nie dopuścili. Celebracja zbrodniarzy w naszym mieście nie doszła do skutku. Aula opolskiej WSP stała się dla  reżimu przestrogą i ostrzeżeniem przed bezkarnością. Był to sygnał, że nie ma już w Polsce bezpiecznego miejsca dla sowieckiego okupanta. Czynem swoim, stanowiącym kontynuację walki o niepodległość, toczonej przez tak dobrze im znane zbrojne podziemie antykomunistyczne, bracia zaprotestowali przeciwko zbrodni, dając zalęknionemu społeczeństwu znak do działania. Jerzy Kowalczyk powiedział przesłuchującym go w czasie wizji lokalnej 18 maja 1972 roku: „Istotą i zasadniczym celem mego działania było
wytworzenie w społeczeństwie przekonania o istnieniu w Polsce jakiejś siły – opozycji walczącej z aktualnie istniejącym porządkiem politycznym” oraz, że
„wysadzenie auli przed tą uroczystością zostanie jednoznacznie przez społeczeństwo odczytane jako demonstracja polityczna”.
      Aparat przemocy starał się zagłuszyć znaczenie i przesłanie ideowe czynu braci Kowalczyków. Opinię publiczną dezorientowano, sugerując przestępcze, pospolite albo antypolskie jego inspiracje. Starano się wreszcie przypisać mu charakter aktu terroru wbrew oczywistym faktom, że był on wymierzony przeciwko terrorowi władzy okupacyjnej i nie miał zastraszać, lecz przeciwnie – budzić w społeczeństwie odwagę.
      Czyn ten stał się głośny dopiero po ogłoszeniu drakońskiego wyroku, który miał odstraszać przed podejmowaniem jakiejkolwiek antyreżimowej działalności. Wyrokami Sądu Wojewódzkiego w Opolu z dnia 8 września 1972 r. i Sądu Najwyższego z 18 grudnia 1972 r.  Jerzy Kowalczyk skazany został na karę śmierci i przepadek mienia, zaś Ryszard na 25 lat pozbawienia wolności i przepadek mienia Pomimo, że nikt z ręki braci Kowalczyków nie zginął, odpowiadali oni za zamach na funkcjonariuszy państwowych. W trakcie procesu złamano również cały szereg przepisów prawa karnego i dopuszczono się wielu skandalicznych aktów bezprawia. (co m. inn. opisał w książce „Bez świadków obrony” Jacek Wegner).
      Zemsta sądowa na braciach oraz całej ich rodzinie, poddanej rozmaitym represjom, którą zmuszono do sfinansowania odbudowy auli, wywołała poruszenie wielu środowisk. Dotyczyło to zwłaszcza kary śmierci wydanej na Jerzego. Petycje i protesty w sprawie braci Kowalczyków stały się początkiem formowania zorganizowanej opozycji. W rezultacie Rada Państwa PRL dnia 19 stycznia 1973 r. zmieniła Jerzemu Kowalczykowi wyrok kary śmierci na 25 lat więzienia. W ten sposób, dzięki poświęceniu i odwadze braci Kowalczyków,  przełamana została bariera lęku przed podejmowaniem działalności opozycyjnej. Można powiedzieć, że dzięki ich protestowi, rozpoczęła się polska oraz opolska droga do niepodległości zakończona wielką polską rewolucją solidarnościową lat osiemdziesiątych, która z kolei przyniosła im samym uwolnienie. Ryszard Kowalczyk wyszedł po 11 latach, a Jerzy po 13 latach więzienia. Ich poświęcenie i ideowe pobudki działania doczekały się po wielu latach właściwego osądu. Niestety do tej pory spadkobiercy zbrodniczej ideologii próbują zniesławiać ich dobre imię, gdyż czyn ten obnażył prawdziwe, odrażające oblicze komunistycznych zbrodni, które do dnia dzisiejszego nie zostały rozliczone i ukarane. Czyn braci Kowalczyków jest, dla spadkobierców PRL po dzień dzisiejszy symbolicznym aktem oskarżenia o popełnione przez nich zbrodnie na narodzie polskim.
       Dzięki braciom Kowalczykom Polacy, tkwiący od grudnia 1970 roku w bezsilnym gniewie i pragnieniu pomsty za pomordowanych rodaków, zostali z obowiązku tej pomsty uwolnieni. Tak oceniają to dziś m. inn. wielcy działacze opozycji Anna Walentynowicz i Andrzej Gwiazda. Czyn ten, jako jedyny tego rodzaju protest i ostrzeżenie, uchronił miasto przed wstydem i hańbą dekorowania zbrodniarzy.
      Burząc aulę opolskiej WSP bracia Kowalczykowie, wbrew zarzutom, że byli powodowani chęcią destrukcji, odbudowali niezwykle ważną, uniwersalną wartość społeczną – solidarność, która doprowadziła do upadku komunizmu.
        Ich czyn i cierpienie rozpoczęło lawinę petycji i dało początek polskiej i lokalnej,
opolskiej, drodze do niepodległości. Czyn ich przeszedł do historii polskiej walki o niepodległość, zakończonej rewolucją solidarnościową, a postawa braci stanowi do dziś uniwersalny wzór, jakim jest brak przyzwolenia na zbrodnię i obowiązek obrony własnego narodu.
Powinniśmy czuć się dumni z faktu, że los związał braci Kowalczyków z historią naszego miasta, czyniąc ich Wielkimi Opolanami, Dzięki nim Opole tak wyraźnie zaznaczyło swą obecność na kartach najnowszej historii Polski. Jako Polacy i mieszkańcy Opola winniśmy braciom Kowalczykom wdzięczność i pamięć!



                                                         Za Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej



                                                                                  Jerzy Łysiak – prezes


                                                                                  Antoni Klusik – skarbnik


                                                                                   Wiesław Ukleja - sekretarz


wpisał j.b. (2009-05-06)

Na zaproszenie Instytutu im. Księdza Piotra Skargi w dniach 6-12 maja będzie gościł w Polsce

prof. Paul Cameron,

prezes „Family Research Institute”, autor kilkuset artykułów oraz kilkudziesięciu książek z zakresu nauk społecznych i psychologii, były doradca ds. rodziny rządów USA i Kanady.


Podczas wizyty w Polsce prof. Cameron weźmie udział w wielu spotkaniach współorganizowanych z lokalnymi środowiskami, podczas których przedstawi zagrożenia dla małżeństwa i rodziny niesione przez rewolucję obyczajową.

11 maja godz. 12.00 profesor będzie gościł w Klubie Akademickim

w Opolu, ul. Oleska 45

Na spotkanie zaprasza KZ NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Opolskiego

Jacek Bezeg (2009-04-22)

Tak jak zapowiadaliśmy, zorganizowane przez Klub Gazety Polskiej w Opolu, Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej Komisję i Zakładową NSZZ "Solidarność" Uniwersytetu Opolskiego spotkanie z profesorem Ryszardem Legutko , odbyło się dnia 21.04.2009r. o godz. 14:00 w sali 233 w Instytucie Historii Uniwersytetu.

Publiczność, głównie studenci Uniwersytetu, dopisała, wypełniając szczelnie audytorium. 

 

Profesor mówił o swoich przemyśleniach zawartych w jego ostatniej książce "Esej o duszy polskiej". Apelował o nie uleganie szkodliwym stereotypom i wmawianym nam kompleksom. Prosił o odwagę i samodzielność w myśleniu i działaniu oraz nie naśladowanie błędów tylko dlatego, że inni też je popełnili. Nie odpowiedział jednak na pytanie o perspektywy naszej intelektualnej samodzielności w obliczu wsysania nas przez totalitarny eurosojuz.

Lecz mimo to, spotkanie przebiegło w serdecznej atmosferze i zakończyło się wspólną fotografią gościa i organizatorów.

 

Jacek Bezeg (2009-04-19)

16 kwietnia odwiedził nas minister Aleksander Szczygło. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przyjechał do Opola specjalnie po to, by uroczyście otworzyć wystawę


zatytułowaną "Żołnierze Wyklęci", ukazującą żołnierzy antykomunistycznego podziemia, walczących o wolność naszej Ojczyzny po roku 1944. Byli oni wyklęci, skazani nie tylko na śmierć, ale i na niesławę i niepamięć przez naszych nieprzyjaciół. Jednak my, Polacy powinniśmy ich nazywać raczej Żołnierzami Niezłomnymi. Nie poddali się, nie ulegli przeważającym siłom pomimo tego, że świat swą Drugą Wojnę zakończył, a Polskę oddał w sowiecką niewolę.


Pierwszym punktem wizyty było spotkanie w sali Ratusza. Honorowymi gośćmi byli kombatanci,

 
a także kombatantki, które zwróciły szczególną uwagę mediów. 

Ministra powitał Wiesław Ukleja,

sekretarz OSPN, współorganizatora uroczystości.

Po wymianie uprzejmości przeszliśmy do

 

miejsca gdzie odbyło się oficjalne otwarcie wystawy.


Przemawiał Prezydent Zembaczyński, a następnie minister Szczygło.


Potem wspólnie przecięli wstęgę i oglądali wystawione fotografie Niezłomnych.

 

Stowarzyszenie Pancerny Skorpion, kultywujące tradycje zasłużonego w walkach o Monte Casino, Pułku 4 Pancernego Skorpion podstawiło na uroczystość dwa zabytkowe pojazdy.

Autentyczne willysy przewiozły kombatantów

 

i ministra pod nasz pomnik Żołnierzy Niezłomnych.

 

Tam złożono wieńce i wiązanki kwiatów.


Na zakończenie była pamiątkowa fotografia organizatorów i gości z kombatantami i ministrem.


 

Jacek Bezeg (2009-04-16)

Wystarczyło, że był jeden gość,


który wiedział jak to ma wyglądać

 

i jeden, który przywiózł wszystko ciężarówką z Bielska.

 


 Był jeszcze jeden z Katowic

 

   

 i paru chętnych z Opola, z Klubu Gazety Polskiej i OSPN.

Wzięli się do roboty,

no i wystawa Instytutu Pamięci Narodowej, zatytułowana Żołnierze Wyklęci, ukazująca tych, co po roku 1944 nadal walczyli o wolną Polskę stanęła na naszym rynku. Jutro przyjedzie minister, aby ją oficjalnie otworzyć. Ale już teraz wszystkich zapraszamy. 

Jerzy Łysiak (2009-03-26)

Imię Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego rondo, urządzone wzdłuż ulicy Wrocławskiej przy zjeździe do Centrum Handlowego Karolinka, otrzyma już w piątek, 27 marca 2009 r.. Z tej okazji odbędzie się tam o godzinie 11.00 skromna uroczystość z udziałem przedstawicieli  Rady i Urzędu Miasta Opola, Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej, opolskich mediów. Będą przemówienia, przecięcie wstęgi...

W poniedziałek o godzinie 19.00 - przypominamy - w kinie HELIOS (dawniej Kinoplex) wyświetlony będzie z tej okazji film dokumentalny o Pułkowniku pt. GRY WOJENNE, o czym informujemy w kolejnym poście. Po filmie - dyskusja z udziałem widzów.

Zapraszamy wszystkich, którym droga jest  pamięć o Pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim, który dokonał właściwego wyboru pomiędzy lojalnością względem najwyższych władz wojskowych sowieckiego okupanta, na służbę których los go rzucił, a wiernością swojej ojczyźnie, narodowi i odpowiedzialną dbałością o jej bezpieczeństwo. Naród nie zapomni Mu tej heroicznej decyzji, samotnej walki w bezustannym najwyższym zagrożeniu i ofiar, jakie poniósł.

 Jesteś naszą chlubą, Pułkowniku Kukliński!

Cześć Twojej Pamięci!

Jerzy Łysiak (2009-03-15)

Jak już informowaliśmy  Rada Miasta Opola  nadała imię płk. Ryszarda Kuklińskiego rondu leżącemu w ciągu ulicy Wrocławskiej w Opolu. Uroczyste nazwanie ronda imieniem Pułkownika odbędzie się 30 marca, o bliższych szczegółach uroczystości będziemy jeszcze informować.

Specjalnie z okazji tej uroczystości zostanie do Opola sprowadzony pełnometrażowy film dokumentalny Dariusza Jabłońskiego pt. „GRY WOJENNE” o Pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim (pseudonim Jack Strong), który w latach 1971-1981 przekazał na Zachód ponad 40 tys. stron najbardziej tajnych dokumentów Układu Warszawskiego.
Film przedstawia historię zdolnego planisty, który nie tylko poznaje strategiczne założenia Układu Warszawskiego lat siedemdziesiątych lecz sam uczestniczy w ich planowaniu. Po uświadomieniu sobie olbrzymiego ryzyka jakie niosły najpierw dla Polski, ale i dla całej Europy agresywne zamiary sowieckich strategów Kukliński, postanowił się im przeciwstawić. Jedynym sposobem ich unicestwienia było przekazanie tych tajnych planów Amerykanom.
Niektórzy twierdzą, że gdyby nie materiały Kuklińskiego przekazane CIA, być może cała Europa lizałaby do dzisiaj swoje rany po światowym kataklizmie nuklearnym, który jednak najpierw zniszczyłby nasz kraj i zabił wszystkich prawie jego mieszkańców. Dlatego Amerykanie mówią o nim - bohater, Rosjanie - zdrajca, natomiast Polacy ciągle są niestety podzieleni.
Gry wojenne” to film o Ryszardzie Kuklińskim, ale bez niego przed kamerą. Tak właśnie, jak sam chciał gdy mówił – historia mnie osądzi, a ja nie chcę zrobić nic, co mogłoby na to wpłynąć.
Film jest wynikiem blisko pięcioletniej pracy reżysera i ekipy filmowej, wypowiadają się w nim najważniejsi świadkowie działalności pułkownika Kuklińskiego z USA (w tym dowódcy CIA), Rosji (np. m.in. dowódca Układu Warszawskiego sowiecki marszałek Wiktor Kulikow) i Polski - m.in. Jaruzelski, Kiszczak, Wałęsa, Radosław Sikorski. W filmie prezentowane są odtajnione unikalne dokumenty, dotyczące pułkownika oraz okresu, w którym działał.

Film będzie w Opolu prezentowany tylko jeden raz w Centrum Filmowym HELIOS (dawniej Kinoplex) 30 marca o godzinie 19.

Zachęcamy do obejrzenia tego unikalnego i ważnego dokumentu.

 

Strona poświęcona Ryszardowi Kuklińsiemu

http://www.videofact.com/mark/Kuklinski/Kukl_druga_po_main.html

Z tej strony pochodzi powyższa fotografia.        

Inne strony

   

    http://video.informacje.int.pl/02/16/bohater-naszych-czasow-ryszard-kuklinski/

    http://www.tvn24.pl/-1,1577080,0,1,jaruzelski-nie-bede-komentowal-akt-cia,wiadomosc.html

    http://www.forumksiazki.pl/topics43/weiser-benjamin-ryszard-kuklinski-zycie-scisle-tajne-vt3336.htm

    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/sami-ocencie-kim-by-pk-kuklinski_87421.html

 

Jerzy Łysiak (2009-03-14)
ZNAK
POLSKI WALCZĄCEJ

KONTYNUATOROM WALKI O WOLNĄ I NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ

W NOCY Z 5 NA 6 PAŹDZIERNIKA 1971 R. JERZY I RYSZARD KOWALCZYKOWIE
WYSADZILI AULĘ WYŻSZEJ SZKOŁY PEDAGOGICZNEJ W OPOLU
KU PRZESTRODZE I OPAMIĘTANIU ZBRODNIARZY Z SB, MO, LWP I ICH MOCODAWCÓW Z PZPR,
SPRAWCÓW MASAKRY ROBOTNIKÓW WYBRZEŻA W GRUDNIU 1970 R.
CZYNEM TYM UNIEMOŻLIWILI
MAJACĄ ODBYĆ SIĘ NASTĘPNEGO DNIA HANIEBNĄ, KOMUNISTYCZNĄ CELEBRACJĘ
WRĘCZANIA ZBRODNIARZOM NAGRÓD I ORDERÓW ZA PRZELANIE POLSKIEJ KRWI.
           
RADA MIASTA
GDAŃSK 2009
           
Tablica z taką treścią zawiśnie wkrótce w Gdańsku, na murze obok Pomnika Trzech Krzyży przy Bramie Stoczni Gdańskiej. Nastąpi to na wielkiej, podniosłej, specjalnie w tym celu zorganizowanej manifestacji. Będzie dowodem wdzięczności społeczeństwa Trójmiasta dla  Braci Kowalczyków, bohaterskich desperatów z Opola, za ich jedyny w kraju protest przeciwko komunistycznemu bezprawiu i zbrodniczemu bestialstwu wobec robotników Wybrzeża. Czyn ten uratował honor Polaków, sprawiając, że tamta zbrodnia nie pozostała bezkarna. Rozwiązanie podobnego konfliktu po 10 latach nastąpiło nie poprzez krwawą zemstę, lecz zawarcie Porozumień Sierpniowych.

Inicjatorami wmurowania tablicy są  Anna Walentynowicz i Andrzej Gwiazda – legendarni organizatorzy i uczestnicy Strajku Sierpniowego i Rewolucji Solidarnościowej, aktywni w działalności podziemnej od czasu krwawo stłumionego protestu robotników Trójmiasta w Grudniu 1970 roku, obecnie kawalerowie Orderu Orła Białego.

Na gdańskiej tablicy wdzięczności wykorzystana zostanie treść proponowanej przez Zarząd OSPN tablicy, która zawisnąć miała w Opolu, czemu sprzeciwiły się władze Uniwersytetu Opolskiego, nie zgadzając się dotąd na umieszczenie jej na budynku wysadzonej przez Braci  Kowalczyków Auli WSP.

Cieszymy się z tego zaświadczanego obecnie w kamieniu związku społeczeństwa Gdańska z Opolem, solidarnego związku, jakim na zawsze związali swoim czynem te miasta Bracia Jerzy i Ryszard Kowalczykowie w październikową noc 1971 roku.

Zarząd OSPN
Jerzy Łysiak, Antoni Klusik, Wiesław Ukleja