wpisał j.b. (2014-02-21)

 

Uniwersytet to miejsce gdzie poszukuje się prawdy, a więc  

porozmawiajmy z redaktorem Janem Pospieszalskim

 24 lutego 2014 o godzinie 18

 

 

 Relacja ze spotkania:

 http://www.youtube.com/watch?v=VKBZsuTLDFo&list=UUGcX0De3pweKWWtaQnP3Wcw&feature=c4-overview

 

wpisał j.b. (2014-02-10)

 

 

Uniwersytet to miejsce gdzie poszukuje się prawdy, a więc   

 

 

 Studenci z Niezależnego zrzeszenia Studentów zaprosili kilka znanych osób, aby podzieliły się swą wiedzą.

 

 


 

Jacek Bezeg (2013-12-10)

 Leszek Żebrowski w Opolu

 

 

Kolejne spotkanie zorganizowane w ramach Wszechnicy Solidarności przy udziale Komisji Zakładowej Uniwersytetu Opolskiego wraz z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów przyciągnęło nie tylko uwagę osób starszych, ale i sporą liczbę studentów. Czy tylko osoba wykładowcy jaką był tym razem Leszek Żebrowski miała tu znaczenie? Sądzę, że można mówić o tym, iż z jakiegoś powodu następuje powolne, bo powolne, ale jednak przebudzenie polskiego narodu, a w każdym razie tej jego części, której przypisać możemy jakiś stopień świadomości patriotycznej. O ile jeszcze całkiem niedawno na spotkaniach tego typu mogliśmy widzieć raczej siwe głowy, których szkolenie obywatelskie odbyło się w latach 1980/81, to teraz widujemy już publiczność w bardziej urozmaiconym wieku.

Z tego co mówił gość, weteran walki o prawdę w dyskursie społecznym, sytuacja jest bardzo trudna. Zwłaszcza na arenie międzynarodowej. Polska jest krajem konsekwentnie i od wielu lat oczernianym i poniżanym. Nie tylko kilkadziesiąt lat gdy byliśmy od światowych mediów odcięci przyniosło w tym obszarze wiele szkód. Ostatnio takie działania „obiecali” nam starający się uzyskać od Polski 65 mld dolarów odszkodowania za mienie jakie ich pobratymcom zabrali Niemcy. Wydatnej pomocy udzielają im instytucje działające na koszt polskiego podatnika. Trudno zrozumieć uzasadnienie dla takiego ich działania.

Mimo wszystkich tych strat i klęsk, konkluzje autora „Paszkwilu Wyborczej” były optymistyczne. Czy był to optymizm uzasadniony? Niech każdy oceni sam po wysłuchaniu załączonej relacji ze spotkania.

 

 

j.b. (2013-11-10)


W środę 13 listopada gościć będziemy w Opolu



dr hab. Sławomira Cenckiewicza

z jego najnowszą książką.




Spotkanie odbędzie się w auli Uniwersytetu
 
przy ulicy Oleskiej 48

 13 listopada o godzinie 18.15


Zapraszamy


wpisał j.b. (2013-10-25)

 

 

Więcej o ks. Karolu przeczytaj tu: http://www.ospn.opole.pl/index.php?p=art&id=677

 

 

j.b. (2013-10-12)

 





Zapraszamy na kolejny wieczór,                                                      

                                                                       tym razem na temat:

W kuźni, na zamku w tabernie i w szrankach...

                Konfraternia Canes Furiosi,


                          życie w bractwie rycerskim



                             spotkanie we wtorek

                    15 października o godzinie 18 00

 

 

 

 

j.b. (2013-09-21)

27 września mija kolejna rocznica komunistycznej zbrodni popełnionej na partyzantach z oddziału legendarnego "Bartka". 28 września odbęda się kolejne uroczystości  upamiętniające pomordowanych na uroczysku Hubertus. Zainteresowanych próbami wyjaśnienia okoliczności zapraszamy na wtorkowe spotkanie do naszego Klubu.

 

 



Już w najbliższy wtorek Klub Luboszycka 1a zaprasza na spotkanie z opolskim dziennikarzem śledczym

Maciejem T. Nowakiem,

autorem książki "Operacja Lawina"


opowiadającej o efektach badań nad zbrodnią popełnioną przez UB
w lesie niedaleko Strzelec Opolskich,
w której zginęło 140 partyzantów z oddziału legendarnego "Bartka".

Spotkamy się we wtorek 24 września o godz. 18.00
 w siedzibie Klubu przy ul. Luboszyckiej 1a I piętro
(wejście od podwórka).
 
 
wpisał. j.b. (2013-08-31)
Jacek Bezeg (2013-08-13)

 

 

 

Z wielką przyjemnością zawiadamiamy, że w świąteczny dzień 15 sierpnia, czyli w najbliższy czwartek będziemy mogli usłyszeć w Polskim Radiu Opole naszego kolegę Zdzisława Bernackiego i to dwukrotnie.

 

W godzinach, między 11 00, a 12 00 weźmie udział w audycji Loża Radiowa.

 

W godzinach, między 19 00,  a 21 00 usłyszymy obszerne fragmenty jego poematu "Baśń stołu dębowego" w wykonaniu Waldemara Kotasa, oraz wywiad jakiego udzielił redaktorowi Radia Opole.

 

 

Serdecznie zapraszamy wszystkich do wysłuchania audycji.

Prosimy o przekazywanie tej wiadomości wszystkim przyjaciołom.

Jerzy Łysiak (2013-08-01)

Chwała Zwyciężonym! Chwała Powstańcom Warszawskim i wszystkim bohaterom, którzy zginęli w Walczącej Warszawie. Chwała temu niezwyciężonemu miastu, o którym mówił w przemówieniu radiowym do jego mieszkańców prezydent Stefan Starzyński w czasie, gdy płonęło, bombardowane przez niemieckie samoloty we wrześniu 1939 roku: Warszawa jest wielka, chciałem, marzyłem o wielkiej Warszawie i te moje pragnienia ziściły się prędzej niźli myślałem, gdy patrzę przez okno na płonącą Warszawę widzę, jaka jest Wielka. Tak mówił bohaterski prezydent tego bohaterskiego miasta, bombardowanego i bronionego przez mieszkańców w bitwie obronnej. Jakich słów użyłby w czasie jego wyzwalania w sierpniu, we wrześniu, w październiku roku 1944. Zarówno tamta obrona, jak i późniejsze wyzwolenie zakończyło się klęską.

Urodziłem się rok później, 150 kilometrów na południowy wschód, we wsi za Lublinem. Gdy miałem jakieś pięć lat, pamiętam, oglądałem z ojcem nikłą łunę na północno-zachodnim horyzoncie: to światła Lublina, tłumaczył ojciec. A dalej jest Warszawa, tam było Powstanie. Warszawa cała płonęła w 1944 roku, ale stąd nie było tego widać. Takie jest moje pierwsze wspomnienie o Powstaniu Warszawskim.

Gdzieś około roku 1960 zawiózł nas ojciec do Warszawy. W pociągu pamiętam weterana bez nóg, który na tyłku przemieszczał się zatłoczonym korytarzem od przedziału do przedziału i zbierał pieniądze, grając na akordeonie powstańcze piosenki. W centrum miasta na dosłownym rumowisku stał Pałac Kultury otoczony eleganckim skwerem. W jakimś miejscu na trotuarze umieszczona była tablica metalowa z napisem: Tu była ulica Sienna. Pamiętam baraki Dworca Wileńskiego i płot oklejony plakatami tam, gdzie później wybudowano Domy Handlowe tzw. ściany wschodniej. Mieszkaliśmy, uwaga!, w Hotelu Polonia, był to jeden z nielicznych ocalały gmach, podobno mieściły się w nim jeszcze ambasady. Jedliśmy tam kolację. Ojciec zwrócił mi uwagę na eleganckiego jegomościa (takie wtedy były jeszcze w użyciu wyrazy) przy sąsiednim stoliku. Miał wypielęgnowane dłonie z długimi palcami. Ojciec mówił, że to chyba jakiś artysta.

Po pięciu latach byłem już na studiach i do Warszawy jeździłem już sam, częściej. Wtedy dopiero zwróciłem uwagę na liczne „miejsca uświęcone” wszystkie z podobnymi tablicami. Wszędzie leżały kwiaty. Gruzy powoli znikały, ale ślady zniszczeń ciągle były obecne. O Powstaniu Warszawskim mówiło się dużo, zwłaszcza w pociągu, gdzie od czasu do czasu spotykało się jeszcze grających piosenki powstańcze i zbierających datki.

Tak, mam do Warszawy, do Powstania jakiś szczególny, wyjątkowy stosunek emocjonalny. Gdy już na festiwalu w Opolu Niemen śpiewał Piosenkę o Warszawie Astona (później Fogga): „Warszawo, kochana Warszawo” – słuchałem ją wzruszony do łez, a w oczach miałem to swoje pierwsze odkrywanie stolicy, i tatusia i te wszystkie opowieści o bohaterstwie. I nie dam sobie tego odebrać.

Dużo się obecnie mówi o zakłamaniu naszej historii, że ją trzeba pisać na nowo. Że ta cała Komisja Edukacji Narodowej…, nawet Kościuszko, Insurekcja, Niemcewicz…, a Kołłątaj… szkoda gadać! A czym później – tylko gorzej, więcej ohydy. Brr!! Namawia się nas, abyśmy odrzucili naiwne widzenie naszych dziejów, naszej historii.

Naiwne podejście – oczywiście, jak najbardziej, należy odrzucić, należy się go wyzbywać!

Ale jednak było, jak było!

Cóż z tego, że gen. Okulicki był głupcem, prącym do Powstania, a niechby nawet agentem (siedział wszak u bolszewików we Lwowie w 41 roku, rozmawiał z samym Sierowem, ten nie jednego „nawrócił”, my teraz już wiemy, jakie skutki mają takie, nawet jednorazowe, kontakty!). Jakież to jednak mogło i miało znaczenie dla wybuchu i przebiegu Powstania.

W Pradze Czesi nie zrobili Powstania i Praga ocalała. Ale przecież jest czymś logicznym zarówno to, że Powstania nie było w Pradze, jak i to, że Powstanie wybuchło w Warszawie.

Gdyby babka miała wąsy…, należało się poddać Szwedom, a nie bronić Częstochowy, to żartobliwie, a całkiem na poważnie to: z tym Grunwaldem to był poważny błąd! Tak się dzisiaj mówi głośno, bez kompleksów! Może to i prawda, bo cóż mi z tego, że matka nie uczyła mnie po szwedzku, czy po niemiecku, tylko po polsku, skończyło się tym, że jestem pariasem Europy! TAK?!!! Jeśli komuś jest milej być Szwedem, czy Niemcem – droga wolna, ja wolę być jednak Polakiem, nawet z wielką ceną za ten wybór.

Dzieje, to splot wydarzeń, niepoliczonych okoliczności, które w efekcie dają jakiś konkretny wynik. Jedne są bardziej spektakularne, inne ukryte, co wcale nie znaczy, że mniej ważne od pierwszych.

Czy bez Powstania Warszawskiego Polska byłaby tym, czym jest, a ja byłbym tym, kim jestem?

Czy bez Powstania Warszawskiego mogłaby zaistnieć „Solidarność”?

Święta jest ojczyzna moja i święte są jej dzieje.

Ale oczywiście są w nich wydarzenia wielkie i wzniosłe, ale też małe, nikczemne. Zazębiają się, splatają ze sobą i prowadzą przez dzieje.

Kończyła się wojna, postępował front od wschodu, Niemcy uciekali na zachód. Co było złego, żeśmy chcieli sami dokończyć dzieła, sami zdobyć wolność, sami wybić się na niepodległość? (Oczywiście zabrakło PO, Tuska, Wałęsy, oni wiedzieliby co zrobić!) Pytam więc, jakiż to był grzech, jak błąd?

A jakaż była alternatywa w obliczu dziczy, która zalewała nas od wschodu.!?

W tym przełomowym momencie moi rodacy z poprzedniego pokolenia zareagowali, jak należy, („Postąpiłam, jak należało” - taką wiadomość idąc na śmierć, prosiła przekazać Inka swojej babce) pokazali czego chcą, a na co się nie godzą i że są gotowi zapłacić za to najwyższą cenę. Chwała im za to i cześć!

Śpijcie w Pokoju, Dzielni, Niezwyciężeni, Wasza ofiara nie poszła na marne!

Wasz potomny

 

https://www.youtube.com/watch?v=5eneHINf14Q&list=PLD044556E88E03996%20--%3E