j.b. (2011-02-24)
Krzysztof Wyszkowski (2011-02-22)
Witam,

termin rozprawy apelacyjnej w sprawie o "Bolka" sąd wyznaczył na 
10 marca 2011 roku godz. 8.30 sala 104
sygn. akt I ACa 1520/10.

Sąd Apelacyjny, Gdańsk, ul. Długie Ogrody (obok Komendy Policji, z której w grudniu 1970 r. Lech Wałęsa nawoływał do zaprzestania walki).
Możliwe, że sąd wprowadzi przepustki, więc chętni powinni przyjść wcześniej.
 
Zapraszam wszystkich!        
                  
Krzysztof Wyszkowski
 
 
 
 
j.b. (2011-02-21)
Komunikat Stowarzyszenia Twórców dla Rzeczypospolitej w sprawie filmu „Historia Roja”

Po raz pierwszy w Rzeczpospolitej Polskiej 1 marca będziemy obchodzili Dzień Żołnierzy Wyklętych. Z tej okazji Jerzy Zalewski i Studio Filmowe „Dr Watkins” organizują w tym dniu „Świąteczny pokaz kopii roboczej” filmu w jego reżyserii „Historia Roja czyli w ziemi lepiej słychać”. Pokazy odbędą się w Warszawie oraz we Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie, Gdańsku, Opolu, Mławie i być może w Toruniu i Łodzi. Zdecydowaliśmy się na upublicznienie wersji roboczej, ponieważ film jest jedynym dotąd poważnym artystycznym zapisem walki Żołnierzy Wyklętych, zaś jego stan „roboczości” wynika z opieszałej współpracy TVP S.A. jako jednego z producentów.
 
Na te pokazy serdecznie zapraszamy wszyskich członków Stowarzyszenia Twórców dla Rzeczpospolitej.
 
O miejscu i czasie pokazów poinformujemy Państwa w ciągu kilku dni.
 
Jarosłąw Rybicki, Jacek Suchecki
j.b. (2011-02-21)
Opole   14 luty 2011
Wydawnictwo ZNAK
Kraków


My niżej podpisani, zebrani  w Opolu 14.02.11 na spotkaniu z profesorem Jerzym Robertem Nowakiem, oświadczamy, że z chwilą wydania książki J.T. Grossa p.t. "Złote żniwa" zaprzestajemy kupowania publikacji Waszego wydawnictwa.

Poniżej: 68 podpisów
 
 
 


j.b. (2011-02-04)

Największa gazeta w Polsce pozywa Antoniego Klusika?

Historia ta zaczęła się od tego, że 15 sierpnia byliśmy w Warszawie. Fotografie i opis jest tu: http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=373
W czasie tej "wycieczki" doznaliśmy ze strony "młodych, dobrze wykształconych i z wielkich miast" różnych rzeczy. Najsilniej jednak oberwał Janek, brat Antoniego Klusika (skarbnika naszego Stowarzyszenia). Wracaliśmy do Opola w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku i nie myśleliśmy, by rozpamiętywać zniewagi czy kontuzje. Mężom wszak to nie przystoi.

Minął miesiąc i Janek, który skarżył się na bóle po kopnięciu w klatkę piersiową, ale do lekarza iść nie zamierzał, nagle zmarł:    http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=386  przy zawiadomieniu o jego śmierci jest cytat z zaprzyjaźnionej strony, który mówi o nie znanych mi osobiście jego zasługach z okresu stanu wojennego, ale i tym, że pod Krzyżem Smoleńskim został kopnięty. (W międzyczasie opowieści o naszych przygodach w stolicy krążyły w środowisku przyjaciół.) Rodzina nie łączyła tego faktu z jego śmiercią. Raczej uważali, że choroba serca z jaką od pewnego czasu się borykał jest jej przyczyną. Zresztą tylko Antoni wiedział o tym incydencie.

Kiedy powszechnie zaczęto łączyć wydarzenie w Warszawie ze śmiercią Janka trudno nam jednak było zaprzeczać, bo związek mógł być. Sprawą zainteresował się opolski poseł PiS, który publicznie zadeklarował, że sprawę śmierci Janka wyjaśni. Wtedy w lokalnym wydaniu gw pojawił się wstrętny paszkwil oskarżający nasze Stowarzyszenie o budowanie korzyści politycznych na przypadkowej i naturalnej śmierci. W reakcji na taki afront zwołano konferencję prasową, z której zresztą autorkę paszkwilu wraz z kolegą wyproszono przed jej rozpoczęciem. http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=401  W trakcie konferencji wyjaśniając przyczyny takiego potraktowania "dziennikarki" Antoni powiedział, że gw jest wrogą naszej cywilizacji organizacją przestępczą.

W relacji telewizyjnej "tajemnica" ta poszła w świat. Prawdopodobnie po przekazaniu jej w którejś z centralnych stacji Antoni otrzymał pismo przedprocesowe o którym piszemy tu: http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=417    Nie stać go na to co mu zaproponowano, ale nie z tego powodu nie zgodził się na tę propozycję. Jak stwierdził wykonanie życzeń gw byłoby równoznaczne z unieważnieniem całego jego życiorysu opozycjonisty, przeciwnika kłamstwa i niesprawiedliwości. Na to po prostu nie może sobie pozwolić. Odpowiedź udzielona kancelarii adwokackiej zawierała innego rodzaju argumentację. Następnym posunięciem tamtej strony było już to o czym piszemy tu. Antoni otrzymał Pozew, wyznaczono szybki termin rozprawy, 3 marca.

 

Wydawałoby się, że każdy z nas wiele razy słyszał i zapamiętał: "Nie bij słabszych. To nieładnie."  Historia walki Dawida z Goliatem jest stara jak Stary Testament. Ona z kolei uczy nas, że pojedynek przeciwników o rażąco różnych siłach może skończyć się zaskakująco i lepiej nie być narażonym na wstyd przegranej ze znacznie słabszym.

A jednak.

Jak się okazuje największa gazeta nie chce puścić płazem słów wypowiedzianych przez naszego kolegę.

Otrzymał on w tej sprawie kolejną korespondencję

 

1. Pismo z Sądu informujące o terminie rozprawy, na którą wszystkich serdecznie zapraszamy

 

oraz 

 

2. Pozew o ochronę dóbr osobistych

W całej tej sprawie dziwne jest też i to, że ktoś dysponujący tak wieloma różnymi środkami "masowego rażenia" mogącymi na różne sposoby przekazać i wykazać całemu światu, że "to jego racja jest słuszna" szuka pomocy prawników, by zniszczyć finansowo starszego, schorowanego człowieka, który w dodatku niedawno stracił brata. 

(2011-02-02)

Będziemy mieli nowe święto państwowe?

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu przyjęła prezydencki projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". W myśl projektu 1 marca miałby stać się Narodowym Dniem Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" i świętem państwowym.
Projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" złożył w ubiegłym roku prezydent Lech Kaczyński "w hołdzie ’Żołnierzom Wyklętym’ - bohaterom Powstania Antykomunistycznego, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu".
ze strony:   http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Bedziemy-mieli-nowe-swieto-panstwowe,wid,13097458,wiadomosc.html?ticaid=1bb67&_ticrsn=3




Pierwszy DZIEŃ ŻOŁNIERZY ANTYKOMUNISTYCZNEGO PODZIEMIA obchodzony był w Opolu  1 marca 2009

    1 marca 2009 roku odbyła się w Opolu nadzwyczaj podniosła uroczystość uczczenia 58 rocznicy zamordowania w 1951 roku przez ubeckich siepaczy ostatniego Zarządu WiN.
        Po Mszy św. w Katedrze z udziałem Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego i pocztów sztandarowych kilku organizacji kombatanckich uformował się pochód i przemaszerował pod Pomnik Żołnierzy Niezłomnych na Placu Wolności, gdzie odbyły się dalsze uroczystości.

 

 

więcej:
http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=195http://www.ospn.opole.pl/files/images/marzec/salut.jpg

 

 

1 marca 2010 w Opolu

Święto Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia, pomimo braku konkretnej odpowiedzi ze stolicy na wysuniętą przez opolskie środowiska propozycję, jest w naszym mieście obchodzone.Tak przy okazji, nazwa powinna brzmieć: Dzień Żołnierzy Niezłomnych.

 

więcej:

http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=309

 

 

 Jak mogło do tego dojść?

 


Teraz już można powiedzieć, że pomysł uczczenia tym świętem Żołnierzy Wyklętych do końca walczących o naszą niepodległość z kolejnym okupantem zrodził się w głowie Arkadiusza Karbowiaka, do niedawna wiceprezydenta Opola. Nie tylko pomysł, ale i doprowadzenie do obecnej sytuacji, kiedy sprawa jest prawie, prawie zatwierdzona to też jego zasługa.

Za to chcemy mu w tym miejscu podziękować.

Szczegółowe zeznania w tej sprawie są tu:

http://ngopole.wordpress.com/2011/02/04/%E2%80%9Eznaczacy-wklad-mialy-osoby-z-kancelarii-prezydenta-lecha-kaczynskiego%E2%80%9D-%E2%80%93-z-arkadiuszem-karbowiakiem-pomyslodawca-pomnika-%E2%80%9Ebog-honor-ojczyzna%E2%80%9D-w-opolu-i-inicja/#more-1456

A ja ciągle się upieram przy tym, aby tych Żołnierzy nazywać nie Wyklętymi, a Niezłomnymi, bo wyklęli ich nasi wrogowie, a my powinniśmy pamiętać o ich wytrwałości.

Wiadomo, ci na prawicy to ciągle się kłócą.

Grzegorz Bieniarz (2011-01-21)

Bierność środowiska naukowego UO i bzdury wypisywane w lokalnej prasie czyli reakcje po opolskiej projekcji „Listu z Polski”

W środę tj. 19 stycznia na UO odbyła się projekcja filmu „List z Polski” połączona ze spotkaniem z reżyserem filmu Mariuszem Pilisem. Mimo pełnej sali nie było praktycznie żadnych studentów i przedstawicieli środowisk naukowych. Gdzie byli przyszli politolodzy, socjolodzy, historycy oraz ich wykładowcy?

Czemu nie przyszli? Jeżeli nie zgadzali się z wizją przedstawianą w tym filmie to też mogli przyjść i podyskutować – przedstawić swoje racje, skonfrontować z inną optyką, ale nie, nie było nikogo takiego. Smutne to, że środowiska naukowe oraz studenckie prawie nie podejmują dyskusji. Czego się boją? Poznania prawdy ? Obnażenia ich słabości? A przecież każdy uniwersytet powinien być miejscem ścierania się poglądów. A tu nic! Gdzie byli ci „młodzi, wykształceni, z wielkich miast”? Wniosek z tego taki, że uniwersytety w Polsce kształcą ludzi bezideowych, biernych i bez własnego zdania, których potem łatwo kontrolować i narzucać „odpowiednią” wizję świata. I w tej narzucanej wizji oni nawet nie mają świadomości, że by kształtować swoje poglądy trzeba iść na konfrontację intelektualną z której potem wyciąga się odpowiednie wnioski potrzebne do budowania własnego światopoglądu.

Dopełnieniem tej sytuacji jest czwartkowy artykuł w opolskim dodatku dziennika o inicjałach G.W zatytułowany „Pełna aula wyznawców teorii o zamachu w Smoleńsku”. Już sam tytuł sugeruje, że w auli UO zebrała się jakaś dziwna grupa ludzi, którzy odbiegają swoim stanem psychicznym od „norm społecznych”, dodajmy norm, które w swoim własnym nieomylnym przeświadczeniu mają prawo narzucać jedynie środowisko G.W. Pani „redaktor” napisała w nim, że film, jak się wyraziła „to zlepek najbzdurniejszych spiskowych teorii”. Dziennikarka G.W oglądała chyba inny film lub udaje wariata, by mogła napisać artykuł zgodny z linią ideową tego pisma. Czy droga pani dziennikarka zadała sobie chociaż trud by sprawdzić biogram Mariusza Pilisa, kim on jest? Jakie ma doświadczenie w kontaktach z Rosją? Czego odzwierciedleniem jest ten właśnie film. To ja może naszym miejscowym „profesjonalnym” dziennikarzom uświadomię kogo gościliśmy w Opolu. Jest to człowiek, który od ’95 roku zajmuje się tematyką Kaukazu i nakręcił kilka filmów z tym związanych, m.in. o Czeczenii i Gruzji. Był też dyrektorem programowym TVP3 oraz pomysłodawcą i twórcą TVP INFO oraz telewizji „Biełsat”, której przeznaczeniem jest nadawanie na obszar Białorusi, a działo się to wszystko w tych „mrocznych i strasznych” czasach prezesury Bronisława Wildsteina w TVP, dodajmy, że „mrocznych i strasznych” jedynie dla waszych środowisk.

Co do samej treści filmu to nie narzuca ona, wbrew temu co przeczytamy w G.W poglądu, że był to na pewno zamach. Taka interpretacja jest wynikiem narzucania stereotypowej wizji wobec wszystkich tych, którzy są tak naprawdę ludźmi samodzielnie myślącymi i nie zgadzają się z medialną papką, którą serwują nam czołowe media w związku z tą sprawą.

Koncepcja filmu zakłada jedynie, że wersji o zamachu nie można wykluczyć. Film tak naprawdę jest nie tyle o samej „katastrofie smoleńskiej” a o procesach historycznych zachodzących w naszym kraju i wynikających z tego doświadczeniach z naszym wschodnim sąsiadem. Wydarzenia zachodzące od 10 kwietnia 2010 r. są jedynie punktem wyjścia i pretekstem do szerszego spojrzenia na nasze dzieje. W filmie są zawarte wypowiedzi m.in. Wiktora Juszczenki, Władimira Bukowskiego i Normana Daviesa. To w takim razie czy dla środowisk G.W ci ludzie też są „wyznawcami bzdurnych teorii spiskowych”? Bo jeżeli tak, to raczej ze środowiskiem skupionym wokół G.W jest coś nie w porządku, a nie z ludźmi, którzy byli na środowej projekcji filmu.

 

Grzegorz Bieniarz

 ze strony:

 http://ngopole.wordpress.com/2011/01/21/od-naczelnego-biernosc-srodowiska-naukowego-uo-i-bzdury-wypisywane-w-lokalnej-prasie-czyli-reakcje-po-opolskiej-projekcji-„listu-z-polski”/#comments

Jacek Bezeg (2011-01-21)

Blady strach


Zadziwiające jest zjawisko jakie możemy obserwować na łamach i na forum "dyskusyjnym" pewnej gazety. Nie wymienię tu jej nazwy, nie tylko dlatego, że lubuje się ona w wytaczaniu za byle co procesów sądowych, ale i z innego powodu. Jak się okazuje pokaz pewnego filmu strasznie zdenerwował redaktorów. Jedna pani redaktor to nawet była na tym filmie i dość dużo zrozumiała. Jednak dziwię się, że mając tak słabą konstrukcję psychiczną pani ta w ogóle chadza na filmy. Co ją tak zdenerwowało? Okazuje się, że drobiazg, naprawdę drobiazg. Jak inaczej określić inaczej fakt, że w blisko 100 tysięcy mieszkańców liczącym mieście znalazło się prawie 200 osób wyznających jakąś tam błędną teorię spiskową? Kochana Pani no czymże tu się przejmować? Mamy przecież w Opolu jeszcze 99 800 całkiem normalnych i zdrowych obywateli, którzy nie tylko tej strasznej teorii nie wyznają, ale tak naprawdę ona ich w ogóle nie interesuje. A weźmy jeszcze pod uwagę fakt, że być może część tych szaleńców przyjechała spoza Opola. To mamy jeszcze kolejnych kilkudziesięciu zdrowych w mieście. Radziłbym jeszcze rozważyć i taką możliwość, że może po obejrzeniu tego beznadziejnego filmidła, kilku wierzących w te obrzydłe błędy zmądrzało i już w spiskową teorię nie wierzy. Dałoby nam to kolejną pociechę. Z drugiej strony, to skąd u Pani Redaktor takie podejrzenie, że wszyscy obecni byli takiego, a nie innego wyznania? Może chcieli tylko nie sprawiać przykrości reżyserowi i udawali szczerą wiarę, a tak naprawdę w sercu co innego było? W naszych czasach proszę Pani ludzie bywają bardzo zakłamani. Naprawdę. Widać, że nie tylko Pani, ale i admin forum był zdenerwowany z powodu tego filmu, bo najbardziej mu się rzucały w oczy opinie bardzo nieładne o całej tej imprezie. A przecież naprawdę nie ma się czym przejmować.

Chciałbym jakoś pomóc Pani Redaktor i jej kolegom, jak widzę szczerze zatroskanym o poziom umysłowy naszej metropolii. Dlatego proponuje ogłosić na łamach akcję promocyjną, że mianowicie osoby w wieku powyżej 50 lat mogą przechodzić przez jezdnię pomimo czerwonego światła i w ogóle gdzie i kiedy zechcą. Zapewne wyznawcy spiskowych teorii pierwsi w to uwierzą (jako, że to zapewne tępe i naiwne indywidua) i problem szybko rozwiąże się sam. Średnia IQ w mieście szybko skoczy w górę. Czego i ja bym sobie życzył.


Zdzisław Bernacki (2011-01-05)


                                K O L Ę D A



              Już lat dwa tysiące i dziesięć docieka
           Jak Maria w Betlejem powiła Człowieka,
                       Co Synem był Bożym.

           Powiła Go w stajni dla bydła stawionej,
           A Józef Dawidów, co wziął ją za żonę
                        We żłobie Go złożył.

           Nie było dlań miejsca ni w jednej gospodzie,
           Więc w szopie On leżał na sianie o chłodzie
                         Tak mały, a Wielki...
          
           I zszedł Anioł z Nieba k`pasterzom – i rzecze
           „Narodził się Mesjasz, więc ciesz się, człowiecze!
                          Chwal Pana lud wszelki”.

                                             ***


                                     KOLĘDNICY

                                                                   Jadzi, 1979 r.

               Brnie Rok bezdrożem na wyprzód z kosturem,
               Z zimą za pasem. W pięty łechce chmurę,

               Za kołnierz chwyta, ogołaca z śniegu,
               Dłonią u czoła wypatrza kolegów.

               Gna Rok na przełaj, szparkim sadzi krokiem,
               W biel się zapada i rozgląda wzrokiem.

               Ot – i wypatrzył: w szczeropustym polu
               Ptaszęcy Postrach tkwi w zaspie do kolan.

               Śnieg nań kożuchem, a ptak za pazuchą –
               Strach pastorałkę mu nuci na ucho.

               Od mrozu chroni przelotnego brata,
               Chucha i słucha... Drogą wiatr przelata.

               Zawiało, biało. Wicher drogą bieży
               I jako harfę trąca witki wierzby.

               Ech, Wichr, Pędziwichr – rozchełstana bluza,
               Bez czapki, goni ślizgiem po kałużach!

               Wita Rok Stracha, kijem zdziela zamieć,
               Śnieżką częstuje druha po kaftanie.

               Strach się odgraża... Śmiech..., palec na ustach... –
               Fiu! Szus! – Jest trzeci: śmigły Wichr, ten hultaj!

               Skrą chrust zabłyska – wystrzela ogniszek,
               Klepią się w bary dziarskie towarzysze.

               Obsiadłszy ogień, grzeją nogi bose.
               Księżyc wytacza na niebo karocę.

               Hej, frunie ku niej pastorałka chórem:
               Z ptaszęcym prymem i kamracym wtórem.

               Ej, pieśń podniebna, pieśń podgołoniebna
               Hen, w mleczne trakty płynie jak królewna!

               Hej, hej, rozlega się wniebośpiewanie!
               Ej, głos przez śniegi mknie jakoby sanie!

               Aż z dziupli przez sen się wyjawia licho
               I dech jesiennej siejby słychać cichy.

               A mróz z okoła na ognisko zerka
               I świeczki sopli zapala na świerkach.

               Hej, hej kolęda, śpiewają kamraty –
               Aż Bóg z wysoka gwiazdy krzesa  z bata.

               Rok jedną gwiazdę pochwyca za ogon,
               Na kostur czepia – i ruszają w drogę...

               Do wioski wchodzą rozśpiewani chwacko,
               A kmiecie oknom nie wierzając – patrzą.

              " Hej, hej, kolędną niesiem wam nowinę:
               Maryja Panna powiła Dziecinę!

               Mesyjasz przyszedł! W Nim-ć nasza nadzieja.
               Nuże, ludziska! Idziem do Betleja!

               Dalej, roztwórzcież odrzwia serc na roścież!
               Z gwiazdą wędrowców do dom  w goście proścież!

               Śpiesz Matko z jadłem! Ojcze, wina lej!
               Hej nam, kolęda! Hej nam, hej!..."
                       
               ...I poszli dalej w noc świętą i cichą:
               Rok, Strach i Wichur - Roch, Stacho i Zdzicho.


wpisał j.b. (2010-12-31)
Na Nowy Rok życzmy sobie:

PRAWDY – tak u rządzących, jak i w mediach.

Sprawiedliwości - ujawnienia ostatnich ZBRODNI i przykładnego ukarania winnych i mataczących.

Śmiałości wśród oficerów wojska i policji.

Uczciwego i odważnego premiera i jego ekipy.

Prezydenta!

Katolickiej, Chrystusowej Prawdy i Odwagi u Biskupów.


Mamy realną szansę, by w 2011 to wszystko wywalczyć ! (*)
 
 
Wszedł Rok Pański (A.D.) 2011. Walczmy, by był to rzeczywiście Anno Domini, nie dajmy "pola" wrogowi Pana 
 
(*) Spokojnie panowie władza! 
To tylko cytat ze strony Profesora Dakowskiego