Autor: Jacek Bezeg (2010-09-06)

Anna Solidarność

 

2 września 2010 gościliśmy w Opolu historyka, dokładniej doktora historii Sławomira Cenckiewicza.

 

 

 

 

 

Aula Stara Uniwersytetu wypełniona była dokładnie już przed rozpoczęciem spotkania. Dostawiane dodatkowe krzesła nie rozwiązały sprawy i część chętnych siedziała na schodach lub stała. Dodatkowo emocji przysparzało nam wspomnienie poprzedniej wizyty doktora Cenckiewicza w Opolu ( http://www.ospn.opole.pl/index.php?p=art&id=124 )

 

 Gościa oraz zebranych słuchaczy przywitał serdecznie Jurek Łysiak, prezes naszego stowarzyszenia. W imieniu Solidarności Uniwersytetu zrobił to Wacław Grzybowski. Jak widać gość zniósł to dzielnie, a może nawet było mu miło. Wszystko to jednak jest całkiem nieważne, bo spotkanie byłoby zupełnie nieudane (dla chętnych nie tylko miejsc zabrakło, ale i książek, które chcieli kupić) gdyby nie temat. Bo przecież trudno coś złego powiedzieć o Ani, Annie Walentynowicz, a właściwie Annie Solidarność.

 

 

Taki właśnie tytuł ma nowa, trzynasta już książka znanego historyka i chyba pod takim „nazwiskiem” zapamięta ją historia. (Jest w Polsce jest jeden taki, który próbuje mówić o niej źle, ale skutek jest tylko taki, że sam siebie coraz bardziej pogrąża.) Rzetelny badacz dziejów przeczytawszy wszystko co udało mu się znaleźć w rozmaitych archiwach i zapisawszy wszystko co udało mu się usłyszeć od świadków, stworzył pokaźnych rozmiarów (ponad 750 stron) tomisko, które jednak czyta się jak kryminalną powieść. Liczne przypisy, odniesienia do dokumentów, relacji świadków i innych materiałów źródłowych zupełnie w tym nie przeszkadzają. Przyczyną takiego odbioru, poza talentem autora, jest zapewne także i to, że losy Anny Walentynowicz, są dramatyczne jak i nasza historia. Można powiedzieć równoległe do niej. Pokazując je z fotograficzną, naukową precyzją, pokazał Cenckiewicz kawałek naszej historii. Rzetelność, o którą tak trudno ostatnio w naszym kraju, zaskakuje, uderza. Taki jest skutek, gdy metodykę naukową zastosuje się do czegoś, co dotąd było tylko obiektem plotek, kłamstw i manipulacji.

  Po ogólnym przedstawieniu przez autora dzieła oraz jego bohaterki rozpoczęła się dyskusja.

 

 

 

Z sali padały pytania, ale były i relacje osób, które jak pani Aurelia Fraszek zetknęły się z Anią osobiście i mogły potwierdzić niezwykłość jej osobowości.

 

Powoli zbliżyliśmy się do wydarzeń całkiem świeżych i usłyszeliśmy o tym, że inna pani z tramwajarki stała się już tramwajarką – suwnicową. Dużo racji jest w stwierdzeniu znalezionym w internecie: „Pewna jest tylko przyszłość, bo przeszłość stale się zmienia”. Spotkanie zakończyło się podpisywaniem przez autora książek.

 

  3 września  2010

 

Następnego dnia w auli III Liceum Ogólnokształcącego wypełnionej „przyszłością naszego kraju” przywitała Sławomira Cenckiewicza pani dyrektor Joanna Raźniewska.

 

 Wyraz zadumy i zrozumienia dla tych „zamierzchłych dziejów” jaki wydaje się malować na twarzach młodych osób był miłym zaskoczeniem dla gościa. Widać wyraźnie, że nie są to, tak zwani „młodzi i dobrze wykształceni z wielkich miast”.

 

 

Być może jest to skutek metod nauczania historii stosowanych tu przez doktora Marka Białokura. Znany jest z tego, że zaczyna od czasów najnowszych stopniowo cofając się do najstarszych. Owocuje to znacznie lepszym zrozumieniem przez uczniów współczesności. Historia staje się wtedy faktycznie „nauczycielką życia”.

Jak nam powiedział nasz gość, chciałby on, aby podobne były skutki czytania jego książek. „Anna Solidarność” ma nam pokazać, jak wiele może zdziałać jeden człowiek, jeśli tylko mocno chce.

 

Sławomir Cenckiewicz w TVP Opolskim

 

http://www.tvp.pl/opole/informacja/kurier-opolski/wideo/3-wrzesnia-2010-r/2589014

 

http://www.tvp.pl/opole/rozmowa/wszystko-jasne/wideo/2-wrzesnia-2010-r/2580559