Autor: tejoteł - wstawił JŁ (2010-09-05)

Panie Profesorze, jeśli z całego wywiadu pana biskupa Pieronka zdołał pan wydestylować jedynie te fragmenty i z konieczności destylat ten nazwać "rozsądnymi" to ja gratuluję.

Krzyż był od początku i pozostał do końca nam dany jako nasz ORĘŻ, jako środek walki.

Krzyż od początku był mieczem, który "rozdzielał dwu leżących na tym samym posłaniu i jednego wziął do Nieba, a drugiego zostawił". I dziś tak zostało i zawsze tak będzie, zawsze do skończenia świata.

Pan biskup Pieronek naucza inaczej, i chce krzyż zostawić jedynie jako "przedmiot czci religijnej" chowany najpierw w kościele, potem jak i tam go dopadną (a dopadną wcześniej czy później), to w skarbcu świątyni, potem pod poduszką a najlepiej "głęboko w sercu" (tam Go już nie dopadną - pod warunkiem, że nic się o Nim mówić nie będzie) Pytam więc, czyim i której religii ten pan jest biskupem. Bo nie chrześcijańskiej i nie katolickiej.

Krzyż od początku był, jest i do końca pozostanie naszym prawdziwym, najskuteczniejszym ORĘŻEM. Tak jak orężem - najważniejszym orężem zawsze był proporzec, sztandar. Tak, sztandar był takim potężnym orężem, że po jego zdobyciu dalsza walka ustawała. Nie po złamaniu czy wytrąceniu miecza, ale po zdobyciu sztandaru.

A są jedynie dwa sztandary jak nauczał św. Ignacy Lojola.

Kiedy w XI wieku krzyżem, nie tylko "z krzyżem na piersi" , ale dosłownie krzyżem, jako rękojeścią miecza, walczono, to zwyciężano. I Saraceni, ci co walczyli z krzyżowcami, uznali w końcu po 10 latach krwawych bitew, że z „latyńcami” nie da się zwyciężyć, że liczba, uzbrojenie, kondycja rycerzy nie ma tu żadnego znaczenia. Oni oczywiście nie widzieli jaka jest tajemnica, jakie to czary. Ale krzyżowcy wiedzieli. Zwyciężał KRZYŻ.

Inaczej jest teraz: wydaje się, że teraz jedynie ci co walczą z krzyżem to wiedzą i dlatego walczą. Panie Profesorze, jeśli pan mnie nie wierzy, to niech pan poprosi Jaruzelskiego, aby to Panu wytłumaczył. Może po starej znajomości i sympatii zdobędzie się na chwilę szczerości i szczerze to panu wyzna!!!

Natomiast szukanie wyjaśnienia u pana bpa Pieronka jest zdecydowanie złym pomysłem. Nawet jeśli kiedyś coś o tym słyszał, to dawno już zapomniał.

tejoteł

 

Powyższy tekst jest komentarzem do pochwały, jaką prof. Wielomski zamieścił na stronie

http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/6488/

pod adresem wywiadu biskupa Pieronka opublikowanego w „Rzeczpospolitej”.

Wstawiam tę wypowiedź z forum pod stanowiskiem Wielomskiego dlatego m.in., że dokładnie przedstawia nasz pogląd na rolę krzyża.

Natomiast, no cóż, wypowiedź Profesora na stronie konserwatystów, pokazuje jak głębokie są teraz podziały i jak się ludziom wszystko w głowach pomieszało. Alergia na PiS tłumi wszystko, swędzi tak mocno, że nawet, zdawałoby się kulturalny człowiek, obyty, wyuczony, może nawet niestary i z dużego miasta, w końcu profesor, po prostu po pierwsze musi się podrapać, nie bacząc nawet w jakie miejsce i że publicznie. Nie ma już żadnej idei, żadnej wartości wyższej, nie ma pamięci o żadnej wiedzy wyuczonej, ręka sama sięga do bezwstydnych ruchów.

Czyżby działanie mediów było aż tak skuteczne, aż tak?

Obecnie grzechem jest już nie tyle sprzyjanie Pis-owi (na to decydują się tylko straceńcy), co nie dość manifestacyjne odżegnywanie się od „Kaczora” i „kaczyzmu”. Za to obecnie obrywa się zarówno „Solidarności” jak i jej przewodniczącemu, Śniadkowi. I tylko patrzeć, jak będą wsadzać za to do więzienia, lub tylko wywozić w nieznane.

Wszystko to już zresztą było…